1) Autokar miał przyjechać o godzinie 3 nad ranem, żeby nas odebrać z umówionego miejsca. O godzinie 3. kierownik wycieczki zadzwonił, że spóźnią sią 1h. Ostatecznie przyjechali o godzinie 4.15. Szkoda, że kierownik wycieczki nie powiadomił nas wcześniej o spóźnieniu, mogliśmy czekać w domu… 2) W autokarze była toaleta, niestety nie została otwarta ani razu. W zamian zatrzymywaliśmy się co 2h na stacjach benzynowych, a na Ukrainie gdzie popadło, czyli czasem na gołym polu, gdzie osoby zainteresowane mogły skorzystać z krzaków… 3) Wycieczka kosztowała: a. 1400 zł z groupona, koszt w biurze podróży wyniósłby 2800 zł b. 70 euro na przewodnika c. 60 euro dodatkowa wycieczka d. 600 hrywien (60 euro) na dodatkowe wstępy 4) Koszt wstępów obejmował: a. Zwiedzanie twierdzy w Sudaku – 40 hrywien b. Pałac w Massandrze – 40 hrywien c. Pałac w Liwadii – 55 hrywien d. Rejs statkiem z Jaskółczego Gniazda do centrum Jałty - 45 hrywien e. Rejs statkiem do Złotych Wrót (tej kwoty – ponaddwukrotnie wyższej niż poprzedniego dnia) też nie dało się sprawdzić, bo to był prywatny przewoźnik; mieliśmy przejechać pod Złotymi Wrotami, ale zobaczyliśmy je tylko z daleka…) - 110 hrywien f. Muzeum w szkole tatarskiej (stara chata, nie było nic ciekawego, dostaliśmy paskudną kawę z ciastkiem, to też byli znajomi przewodniczki) - 35 hrywien g. Obiad u rodziny tatarskiej (zwykły duży dwudaniowy obiad kosztuje w granicach 30 hrywien; ten był u znajomych przewodniczki, tańce brzucha odbywały się na powierzchni 2m^2, między jedzącymi, tańczyły dzieci sąsiadki w wieku 10(!), 12 15 i 17 lat; wino było rozcieńczone wodą; po zebraniu pieniędzy dla tańczących – wtedy nie znaliśmy jeszcze kosztów obiadu! – zostaliśmy wyproszeni) - 150 hrywien h. Meczet (opowiadający imam był znajomym przewodniczki, w meczecie nie było nic do zwiedzenia, imam pokazywał zdjęcia z restauracji meczetu) - 10 hrywien i. Cmentarz Łyczakowski we Lwowie – 10 hrywien j. Katedra ormiańska we Lwowie - 1 hrywna k. Katedra łacińska we Lwowie – 3 hrywny 5) Wycieczka fakultatywana rozliczenie 600 hrywien/60 euro: a. Wstęp do Pałacu Chanów (łaźni i mauzoleum Potockiej nie obejrzeliśmy, kosztowałoby to dodatkowe 20 hrywien) – 50 hrywien; b. Delfinarium – 100 hrywien c. Czufut - Kale – 40 hrywien 6) We Lwowie nie mieliśmy czasu na zwiedzanie, nie było czasu wolnego by pochodzić samemu, wszędzie się spieszyliśmy, bo przecież kierowcy muszą mieć przerwę, więc wyjechaliśmy ze Lwowa w pośpiechu, po czym zatrzymaliśmy się przy sklepie spożywczym i spędziliśmy tam 1h (sklep znajdował się w odległości 1km od naszego hotelu) cdn.
7) Pierwszy hotel a. Po około 24h był pierwszy nocleg w hotelu w Winnicy b. Z materaców wystawały sprężyny, kolega uszkodził sobie nogę o pręt… c. Woda była zimna, przewodniczka, ani właściciel biura nie zainterweniowali d. Na drugi dzień przewodniczka tłumaczyła się, że właściciele hotelu zapomnieli włączyć wodę zarówno po naszym przyjeździe w nocy jak i rano przed śniadaniem… e. Hotel był brudny, prysznic zardzewiały, z łazienki śmierdziało 8) Kolejny hotel a. Brudna pościel b. Brudna łazienka c. Biorąc prysznic moczyło się całą łazienkę, bo zasłonka była tylko z jednej strony brodzika d. Cienkie rury w kanalizacji; polecili nam, żeby zużyty papier toaletowy wrzucać do kosza na śmieci e. Przy wyjeździe kazali nam zaczekać i przy nas sprawdzali, czy nie ukradliśmy ręczników, koców lub pilota, w moim pokoju akurat brakowało szklanek, których od samego początku nie było… f. Nie każdy hotel na Ukrainie jest brudny - ostatnią noc spędziliśmy w czystym, zadbanym hotelu, gdzie otrzymaliśmy porządny obiad i śniadanie… 9) Zajazdy po drodze a. Powiedziano nam, że na posiłki będziemy zatrzymywać się tylko w sprawdzonych miejscach b. Dziwne, że biuro podróży zatrzymuje się w miejscu, gdzie okradają turystów, zapłaciłam za 5 ciastek, mimo, że zamówiłam 2, po interwencji usłyszałam, że „5” na rachunku oznacza 500g, a zatem te dwa małe ciastka ważyły pół kilo!!! Dodam tylko, że wiele osób skarżyło się, że zostali w tym miejscu oszukani 10) Jedzenie a. Powiedziano nam, że jedzenie jest dopasowane do nas, że specjalnie gotowane, aby nam nie zaszkodziło, dodatkowo napoje w cenie b. Na śniadanie dostawaliśmy owsiankę (pięć dni pod rząd!), chleb, 2 plasterki sera, 2 ciasteczka, makaron z parówkami (nawet pies nie chciał jeść tych parówek) c. Moją obiadokolację często otrzymywał pies (np. wątróbka z ryżem) d. Osoby, które nie pojechały na wycieczkę otrzymały na obiad także makaron z parówkami… e. Napoje w cenie to herbata, nie było nawet możliwości kupienia kawy… Często brakowało kubków! f. Wszystkie dania pochodziły z cateringu, były zimne g. Obiad zwykle jadałam w innych miejscach h. Kelnerki nigdy nie mogły doliczyć się liczby osób, które będą jadły posiłek, ostatnie osoby nigdy nie miały przygotowanych miejsc, a kelnerki zabierały z poszczególnych stolików kromki chleba, ciasteczka, masło itp., aby przygotować brakujące porcje… cdn.
Witam serdecznie jedziemy do Bułgari pierwszy raz z biura podróży AS- TURIST miejscowość Biała hotel Moskoiani,proszę o opinie na temat hotelu,biura i miejscowości.Dziękuje
Planujemy także wspólnie z chłopem wyjazd w II połowie sierpnia. Znalazłam ofertę biura podróży as turist z wałbrzycha ze zwiedzaniem lwowa i odessy. Nie przeraża mnie autokar, bo w ub roku sprawdziłam bośnie,czarnogórę,chorwację i słowenie.Byłoświetnie. Na Krymie planujemy trochę odpoczynku, trochę zwiedzania po południu.
Potrafiły się zepsuć na pustyni i szwankowała klima. W opcji traf *** w Alanii wylądowaliśmy w hotalu Oba Asa (byli tam tylko Polacy z objazdówek), też nie najgorzej. Ogólne wrżenia pozytywne, choć przydałby się dzień dłużej w Syrii.