Powiem Ci to samo, co mojemu dziecku: "to tylko kwestia wyćwiczenia, może zajmie Ci trochę dłużej, ale jak Ci zależy, to opanujesz. Masz szczęście, że teraz jest od groma tutoriali, nie musisz robić tak jak Twoja babcia, poszukaj takich, które Ci pasują, i ćwicz." Tobie dorzucę jeszcze, że możesz sprawdzić, czy Ci anglosaska metoda owijania druta włóczką nie podpasuje. Ma ona swoje zalety, szczególnie przy lewych oczkach. -- "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
-- irsila74.blogspot.com/ Odpowiedz Cytuj Link e-zybi Re: Na forum cisza 27.02.24, 17:02 Brzydko się babciu starzejesz, bredzisz coś ciągle co Ci ślina na język przyniesie. Nie sztuką jest pisać, mądrze pisać to jest sztuka. A Twoja sztuka jest niepoprawna i kiczowata wink -- The worst thing you can do is to live "shit but stable" dick.
natalia.nat napisała: > A ja uważam że jednak chodzi przede wszystkim o umiejętności i doświadczenie. I > często w rodzinach było tak, że tylko te babcie potrafiły tak ugotować, żeby f > aktycznie smakowało. zgodzę się, że doświadczenie było ważne-wszak za nimi kilkadziesiąt lat gotowania czegoś, można dojść do wprawy :) ale nie zgodzę się, że tylko babcie umiały gotować- tzn mam inne "wiejskie" doświadczenia, na "mojej" wsi z dzieciństwa , w domu mojej babci gotować umiały i babci córki i jeden z synów ( wirtuoz ciast, szydełkowania i robienia na drutach, niebywały talent plastyczny).
Dla kontrwywiadu wojskowego który ma twoją teczkę to już nie jest istotne czy oszukasz w ankiecie bezpieczeństwa czy też to wyjdzie to na "drutach" ( wariograf). Nawet nie powinieneś zostać dyrektorem wojskowego biura historycznego. Dali ci w IPN listę oficerów polskiego wywiadu I CIA do zaopinowania? IPN ujawniając to co dla każdego wywiadu jest najważniejsze- informacje personalne ( nazwiska) naraził na realne niebezpieczeństwo zagrożenia życia nie tylko polskich ale też amerykańskich oficerów wywiadu i ich rodziny.
Babcia mu w skarpetkach robionych na drutach składała :)
> Jeżeli szydełkuje i haftuje, to po co ją obrażać maścią na stawy? Obrażać? Mam babcię, lat 94, która robi na drutach i haftuje. I owszem, używa maści przeciwbólowych i przeciwzapalnych. Dłonie ludzi w takim wieku rzadko są zupełnie zdrowe.
nie, nie widze się jako "babcia z bajek", ktora smazy nalesniki dla wnucząt, opowiada bajki i robi im skarpetki na drutach. Oczywiscie jesli synowie (dorosli) poprosiliby o pomoc to zawsze chętnie służę (jak zawsze w podobnych sytuacjach, nie tylko dziecięcych) ale jako babci-stałej opiekunki, nie widzę się.
Szkoda, że moja urobiona po łokcie babcia nie wiedziała, że nie musi zasuwać w obejściu. Nie pamiętam babci siedzącej, chyba, że akurat robiła na drutach czy cerowala skarpety. -- w ukladzie wolna kobieta-niewolny facet co sie maja ku sobie: czlowiek z wagina to scierka i szmata czlowiek z penisem to odpowiedzialny i przetestowany ojciec i maz /by k1k2/
dunajec1 napisał: > Co do rad mam jedna dla wszystkich, a szczegolnie te swiateczna rade, > Ja Wam radze robcie co chcecie. Ot co. > Można na przykład robić na drutach. Bo dziś jest Światowy Dzień Robienia na Drutach w Miejscach Publicznych. Aż mi się stary dowcip przypomniał: Robiła babcia na drutach. Przejechał tramwaj i spadła.
aankaa napisała: > ścieg francuski to się nazywa :) > Nazwa brzmi dostojnie. Robić na drutach nauczyła mnie babcia jakieś 30 lat temu, ona śmigała nie patrząc nawet na nitkę i zawsze robiła sobie rzeczy z mieszanych włóczek, może z sentymentu wybrałam mix 3 kolorów. Jestem zdumiona jak bardzo mnie dzierganie relaksuje.