. > > > > Wlasciwie jakoś to rozumiem, ale żyje w społeczeństwie bardziej obywatels > kim > > Toteż jako obywatelską Polkę interesują mnie wybory w Hiszpanii, po śmierci Mar > ii del Carmen Abascal. Rozumiem, że wiesz, o co chodzi? Aczkolwiek mam solidny problem, bo nawet zbadanie składu tamtejszego parlamentu nic mi nie mówi. No ale mamałgosi to nie interesuje, ona nie po to siedzi na forum.
Znaczenie wstawania zostało zachowane w okrzyku wartowniczym „ Reise, Reise !” (Podróżuj, podróżuj!), dawniej powszechnym na żaglowcach, który sygnalizował marynarzom, by wstali i jest nadal używany w marynarce wojennej. Rzeczownik w języku staro-wysoko-niemieckim wywodzi się z pragermańskiego czasownika *rīsana , oznaczającego „wstawać, podnosić się” (porównaj na przykład angielskie „ to rise ”).
https://thumb.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3e/Joaquin_Sorolla_Ninos_A_La_Orilla_Del_Mar.jpg/500px-Joaquin_Sorolla_Ninos_A_La_Orilla_Del_Mar.jpg?utm_source=fr.wikipedia.org&utm_campaign=parser&utm_content=thumbnail
A motłoch w sekcie mu wiwatował. P.S. Pomijając ludność cywilną tych miast, co 8 amerykański marynarz i co 8 amerykański marine stacjonuje w San Diego.
https://thumb.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3e/Joaquin_Sorolla_Ninos_A_La_Orilla_Del_Mar.jpg/500px-Joaquin_Sorolla_Ninos_A_La_Orilla_Del_Mar.jpg?utm_source=fr.wikipedia.org&utm_campaign=parser&utm_content=thumbnail
https://thumb.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3e/Joaquin_Sorolla_Ninos_A_La_Orilla_Del_Mar.jpg/500px-Joaquin_Sorolla_Ninos_A_La_Orilla_Del_Mar.jpg?utm_source=pl.wikipedia.org&utm_campaign=parser&utm_content=thumbnail
Urodził się 10 września 1910 roku w Büsum nad Morzem Północnym. Był pół Niemcem, pół Anglikiem. Przed wojną pracował jako robotnik i marynarz. Został osadzony w niemieckim KL Sachsenhausen. 20 maja 1940 roku przewieziono go do tworzonego właśnie KL Auschwitz w grupie 30 niemieckich więźniów. Otrzymał numer 19 i został kapo komanda Landwirtschaft, czyli komanda zajmującego się pracami rolnymi.
A tu dowód na nie ja, bo ty > Np piszesz, że kapitał krajowy to typowy fałsz po czym sam zamieszczasz dane ja > ka jest wartość procentowa tego kapitału. > Może się zdecyduj czy nie istnieje a pisanie o nim to typowy fałsz czy jest mar > ginalny i stanowi ok 10 proc. > Czy zrozumiałeś jak toporna manipulacją było mieszanie ok 1 proc z ok 45 proc? A tu przykład niezrozumienia prostych danych i momentu ich podania. Manipulujesz, raczej nieświadomie stawiając zarzut mieszania.
Konto „ta” z pełną premedytacją staje w obronie bredni powielanych po raz setny przez putinowskich propagandystów , którzy tchórzliwie ukrywają się pod zmyśloną tożsamością rzekomego „polskiego marynarza”. Żarliwa obrona tej prymitywnej dezinformacji i podłączenie się konta „ta” do nikczemnych, personalnych ataków pies.na.czarnych, bezczelnie fałszujących moją tożsamość oraz celowo uderzających w godność moją i mojej rodziny (co konto „ta” z lubością publikowało na przełomie sierpnia i września), to już dawno przestała być zwykła kompromitacja.
Kłamstwa na temat programu polskiego kryla, absurdalne, udowodnione tu przeze mnie brednie fałszujące historię Polski oraz kompletny brak wiedzy manifestowany przez putinowskie konto pies.na.czarnych potwierdzają po raz setny: ktoś taki nigdy nie mógł być polskim marynarzem. Ktoś taki nie mógł mieszkać w PRL na stałe. "Polski marynarz", który trzykrotnie uciekał ze zmilitaryzowanego zakładu pracy z PRL na Zachód. Piramidalne, ahistoryczne brednie, kreowanie fałszywych tożsamości i propagowanie putinowskiej propagandy.
W swoim poście ten rzekomy Polak i marynarz, który wielokrotnie uciekał z PRL na Zachód bez paszportu, pisze z pełną powagą: "Kryl pozostał jedynie w projekcie bo bardzo szybko okazało się, ze nie nadaje się do jedzenia ponieważ jest rakotwórczy."
A czemu ktoś miałby nastawać na jego życie? Na Alasce też tak było?
j0rl.1 napisał: > > Przeciez Putin tam nie przyjedzie, w czym problem? > no tak wazna persona moglby wyslac jednego z kilku sobowtorow na te spotkanie no takiego w miare zdrowo wygladajecego jak tam na rozne wydarzenia podsylal, a nie jak co na 9 maja sam wygladal trzesacy sie ze zlego stanu zdrowia i ledwie tam belkotal ze mu planu ida zgodnie z planem i cele osiaga, paru lepiej wygladajacych sobowtorow ma to moglby wyslac ktoregos na spotkanie w czym problem sam Wladymir widzi zeby nie pojechac? boi sie jakiegos otrucia?
Gdyby ktoś zapytał, wskazałby być może Madagaskar. Ale namówił go do tego jeden z doradców na polu golfowym w Mar-a-Lago: - Słuchaj, Donek, Kanady nie przełkniemy; za gruba ryba. Ale tuż obok leży taka wyspa... no wiesz Donald... Maryland. Maryland się nazywa -może ją wcielimy? - Trump: Maryland? Świetny pomysł, ogłośmy to natychmiast!