83 wyników w czasie 42 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: Żłobek blisko metra - Ursynów/Mokotów

W Przedszkolu Niepublicznym "SMYK" jest grupa żłobkowa - wygodna opcja dla tych którzy mają i żłobkowicza i przedszkolaka :) Cena to 1000 zł już z wyżywieniem. Przedszkole jest zaraz obok Metra Natolin.

Re: Żłobki prywatne - Ursynów

W Przedszkolu Niepublicznym "SMYK" jest grupa żłobkowa - wygodna opcja dla tych którzy mają i żłobkowicza i przedszkolaka :) Cena to 1000 zł już z wyżywieniem. Przedszkole jest zaraz obok Metra Natolin.

Re: Żłobek Warszawa, Ursynów- proszę o pomoc

W Przedszkolu Niepublicznym "SMYK" jest grupa żłobkowa - wygodna opcja dla tych którzy mają i żłobkowicza i przedszkolaka :) Cena to 1000 zł już z wyżywieniem. Przedszkole jest zaraz obok Metra Natolin.

Re: Warszawa - zerówki w tylko w szkołach?

To że są połączone, nie znaczy że możesz przejść ( no może kuchnią się kiedyś dało - sama tak latałam, odbierać nauczycielce dziecko i zaprowadzić je do nas do klasy ). Każde ma osobny teren,. Znam tylko jedno przedszkole połączone z gimnazjum ( Natolin,Kabaty ) to Na Uboczu. W innych wypadkach przedszkola są przy podstawówkach, ale nadal mają osobne wejścia i swój teren. Nie jestem pewna Lokajskiego - czy tam mają przedszkole, bo tam to taka fabryka, że w życiu nie dałabym dziecka

Re: Montessori na Ursynowie

Mojboze, Byliśmy wczoraj na spotkaniu w Chatce - ma dwa oddziały - Natolin i Kabaty. Wygląda naprawdę fajnie. Obserwowaliśmy wczoraj prace własne dzieci i opiekunki i robią dobre wrażenie. Oczywiście wszystko wyjdzie w praniu. My jednak chyba się nie zdecydujemy na nich bo wybierzemy przedszkole bliżej domu - MocArt na Mokotowie, Mieszkamy przy metrze Wilanowska i jednak dojazd rano w tą i z powrotem może wykończyć

Poszukiwana opiekunka do dzieci (początek wątku)

Poszukujemy osoby do odbierania 3 dzieci/chłopców, 1 dziecko z przedszkola, 2 dzieci ze szkoły i spędzenie z nimi czasu po południu (także odrabianie lekcji ze starszymi: 6 i 8 latkiem). Codziennie od godziny 15:30 do godzinny ok. 18. Przedszkole i szkoła na terenie Ursynowa, niedaleko stacji metra Natolin, szkoła na Małcużyńskiego, przedszkole na Uboczu 9, dom na Stryjeńskich 19.

opiekunka do dzieci_poszukiwana (początek wątku)

Poszukuję osoby do odbierania 3 chłopców, 1 dziecko z przedszkola, 2 dzieci ze szkoły i spędzenie z nimi czasu po południu (także odrabianie lekcji ze starszymi: 6 i 8 latkiem). Codziennie od godziny 15:30 do godzinny ok. 18. Przedszkole i szkoła na terenie Ursynowa, niedaleko stacji metra Natolin, szkoła na Małcużyńskiego, przedszkole na Uboczu 9, dom na Stryjeńskich 19.

opiekunka do dzieci (początek wątku)

Poszukujemy osoby do odbierania 3 chłopców, 1 dziecko z przedszkola, 2 dzieci ze szkoły i spędzenie z nimi czasu po południu (także odrabianie lekcji ze starszymi: 6 i 8 latkiem). Codziennie od godziny 15:30 do godzinny ok. 18. Przedszkole i szkoła na terenie Ursynowa, niedaleko stacji metra Natolin, szkoła na Małcużyńskiego, przedszkole na Uboczu 9, dom na Stryjeńskich 19.

Re: Przedszkole Chatka Natolin - jakie opinie?

Powracając do pytania rodziców, którzy chcieliby posłać swoje dzieci do przedszkola Chatka Natolin. Zanim poślecie dzieci do tego przedszkola, dobrze poznajcie zasady montessoriańskie. Nie kierujcie się modą. Musicie się przekonać czy ta metoda wychowania Wam odpowiada i na jakie wartości i umiejętności stawiacie w rozwoju dziecka.

Re: Przedszkole Chatka Natolin - jakie opinie?

Po przeczytaniu wpisu postanowiłam podzielić się moimi spostrzeżeniami, chociaż z reguły tego nie robię przedkładając w takich sprawach rozmowę nad korespondencje. Do każdego miejsca można mieć szereg zastrzeżeń, albowiem nie ma miejsc, które zaspokoiłoby oczekiwania wszystkich. Moja 3 letnia córka uczęszcza do Chatki i też miałam i mam określone oczekiwania w pewnych obszarach, które są inne od oferty przedszkola - co po pierwsze nie czyni tego miejsca niedobrym miejscem dla mojego dziecka, a po drugie zawsze mogę o moich obawach porozmawiać. Tak jak mnie się wydaje, to większość problemów rodziców (w tym moich) bierze się z trudności w zaakceptowaniu nauki samodzielności naszych dzieci. My chcemy we wszystkim je wyręczać i być pewnym, że maja zaspokojone wszystkie potrzeby (posiłki, higiena itp.). Mnie też trudno zaakceptować to, że nie jestem pewna, czy moje dziecko na pewno zjadło pełnowartościowe śniadanie, ale nie dlatego, że nie ma go na stole, tylko właśnie dlatego, że może sobie samo wybrać składniki i ze może w ogóle do stołu nie podejść . Natomiast staram się zrozumieć konsekwencję dyrekcji, która podnosi, że jest to ważny element w uczeniu dziecka samodzielności. Też wolałabym, żeby moje dziecko jadło śniadanie w grupie (jak obiad) o tej samej porze, ale na tę zmianę dyrekcja nie chce się zgodzić, podając argumenty. Co do innych kwestii (np. higiena intymna) ? to moja prośba o wsparcie dziecka i upewnianie się czy na pewno się dokładnie umyło jest respektowana i zostało mi wyjaśnione, że wprawdzie dzieci same się wycierają, natomiast opiekunka musi to sprawdzić i poprawić. Co do pani Karoliny ? to chyba problem rozwiązał się sam, bo z tego co wiem ? to inne przedszkole Montessori zdecydowało się na zatrudnienie pani Karoliny, która zostanie zastąpiona inną nauczycielką. Natomiast ? i to jest najważniejsze ? te wszystkie uwagi, obiekcje, leki o dziecko z reguły mają źródło w sytuacjach, dzięki którym nasze dzieci właśnie w Chatce się cudownie rozwijają. Moja mała 3 latka jest zdeterminowana zawsze "obsłużyć się' przy toalecie (nawet jeśli jest to z niedostatecznie idealnym skutkiem) podczas gdy mój sześciolatek nadal krzyczy z łazienki "juuuuż" czekając na "obsługę". To jak córka , chłonie te wszystkie niesamowite rzeczy, które robią z nauczycielami, to przechodzi wyobrażenie. W jaki łatwy sposób rzeczy, które dorosłym wydają się trudne, dla niej są oczywiste. Jak rozwija wyobraźnię, gdy podsuwa się jej do pokolorowania części ptaków, kontynenty, czy figury (których nazw się od niej uczę), w miejsce Kubusia Puchatka, spidermena itp. Jak wraca z piosenką po angielsku na ustach i książeczką zrobioną przez siebie. Poziom pod tym względem to jest przepaść z innymi przedszkolami prywatnymi. A wiem co mówię., ponieważ mój starszy syn chodzi do przedszkola prywatnego. Na marginesie ? o tym przedszkolu nie usłyszycie żadnej negatywnej opinii. Ale nie dlatego, że wszystko jest idealne (bo nie jest). I to jest coś co odróżnia znowu Chatkę ? pozytywnie . Tutaj konsekwencja dyrekcji i niechęć zmian może denerwować, ale z drugiej strony maja przekonanie do określonej metody, realizują ja dobrze i zawsze rozmawiają ? nawet jeśli nie zmierza to do żadnej zmiany zgodnej z oczekiwaniami rodziców. W przedszkolu prywatnym źródłem wiedzy jest ? jadłospis wywieszony na tablicy, spotkanie indywidualne z dyrektorem poza salą oraz korespondencja mialowa. Tam nie ma zebrań rodziców, a o możliwości brania udziału w zajęciach można zapomnieć. Raz jedna z mam próbowała podnieść temat jadłospisu, ale została zignorowana, a próba zorganizowania zebrania rodziców spotkała się z odmową. I tyle? I myślę, że mając to na uwadze, jestem w stanie zaprowadzić moje dziecko do przedszkola po śniadaniu, a przedszkolne potraktować jako drugie (a niech się uczy samodzielności ? od bułki z masłem nie umrze) i dać słodka bułkę na podwieczorek w domu?. ? choć nie przeczę będę o wspólne śniadanie wiercić dziurę w brzuchu dyrekcji?. POzdrawiam Ada mama Marysi

Re: "Nasze przedszkole" na Migdałowej/Natolin,War

Ja również bardzo polecam to przedszkole. Moja córka chodzi tam od niespełna roku ( w grupie dwulatków) i bardzo lubi tam przebywać- zawsze chętnie idzie rano, gdy jest np. chora dopytuje kiedy pójdzie, często jak ją odbieram widzę jak dzieci tańczą, śmieją się, pani im czyta czy po prostu się bawią. Odnośnie spacerów to -co wcześniej pisała niezadowolona Pani -to na pewno w grupie dwulatków spacer często wyglądał tak, że dzieci chodziły wokół bloku, ale to ze względu na to że te najmniejsze dzieci po prostu uczą się w ten sposób w ogóle chodzić na spacery (np. iśc w parze, nie uciekać paniom, itp.), więc dla mnie było to jak najbardziej zrozumiałe. I ja byłam im wdzięczna za to, że mają tyle cierpliwości aby uczyć niesforne dwulatki, w tym moją córcię :), chodzenia (wcześniej głównie woziłyśmy się w wózku, mała nie chciała chodzić, zaraz była zmęczona, albo uciekała nam, nie rozumiała że trzeba zatrzymać się przed ulicą). To Panie opiekunki nauczyły ją bardzo ładnie chodzić, a wiem że wielokrotnie musiłay ją nieść na rękach w początkach nauki. Z tego co wiem od córki, teraz bardzo często bywają na placu zabaw. Przedszkole jest kameralne, panuje miła atmosfera, zawsze rodzic witany jest z usmiechem i dowiaduje się co się działo w ciągu dnia. A przede wszystkim dziecko witane i żegnane jest przez Panie z uśmiechem, wszystko odbywa się we wręcz rodzinnej atmosferze. Dzieci mają dużo różnych aktywności, w tym -co jest bardzo fajne- nawet takie maluchy jak dwulatki występują w przedstawieniach organizowanych regularnie z różnych okazji (święta, dzień babci, itp.). Panie wkładają naprawde dużo pracy i serca żeby okiełznac takie maluchy, nauczyć je piosenek, wierszyków i - co dla mnie jest ich sukcesem!- utrzymać ich prawie w jednej pozycji przez np 15 minut przedstawienia :) Niezadowolona Pani powyzej pisała o tym, że nie mozna odliczyć sobie kosztów wyżywienia dziecka w okresie jego nieobecności. Dla mnie to dziwny argument szczerze mówiąc, bo po pierwsze- opłata, jeśli dziecko jest pod całodzienną opieką (1300 zł- w sumie całkiem konkurencyjna z innymi placówkami) zawiera koszt wyżywienia (można zapisac dziecko na np. 5 godzin i wtedy za wyżywienie płaci się oddzielnie, a w przypadku zgłoszonej nieobecności dziecka za to wyżywienie się nie płaci)- więc jak ten koszt Pani chciałaby odliczyć, skoro on zawarty jest w czesnym, pani za to oddzielnie nie płaci? A po drugie- gdyby każdy chciał odliczać sobie z czesnego, gdy jego dziecko nie uczęscza do przedszkola, to jak właścicielki mogłyby zapewnić nam, rodzicom, stałość zatrudnienia pań opiekunek? No prosze się nad tym zastanowić, zanim napisze pani takie bzdury. Jeśli jakiś rodzic miłaby pytania, chętnie odpowiem na priv. zadowolona z przedszkola mama :)

Re: "Nasze przedszkole" na Migdałowej/Natolin,War

Moje dziecko tam chodzi (odkąd skończyła 2,5 roku) i jesteśmy bardzo zadowoleni. Nie ma za dużo opinii bo to całkiem nowa i kameralna placówka. Mała chodzi od października i uwielbia przedszkole i wszystkie Panie. Jak była chora to codziennie pytała kiedy będzie mogła iść do przedszkola. Grupy są małe, bardzo dużo się dzieje, dzieci codziennie wychodzą na spacer, często są organizowane imprezy tematyczne, jest też super opieka logopedyczna. Jakbyś miała jakieś pytania to pisz na priv.

1 2 3 4 5 6