• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

b.pascal  napisał: 

>  perla napisał:
> 
> > Przypatrzmy się giwi. giwi jest adminem społecznym na dwóch potężnych for
> ach
> > FA, FK (każde z nich to co najmniej kilkaset postów dziennie). Dodatkowo 
> giwi
> > ma swoje bardzo duże prywatne forum. Giwi pisze tu i na forum dla aesów. 
> giwi
> > jako aes wycina posty bladym switem, przedpołudniem, w południe, popołudn
> iu,
> > wieczorem, nocą.
> > To się nazywa - uzależnienie od internetu. Ja nie wiem czy to już jest ja
> ko
> > jednostka chorobowa, ale w rzeczywistości to już jest. giwi jest uzależni
> ona.
> > Oczywiście giwi się oszukuje i pewno jest przekonana, że nie jest uzależn
> iona
> > i może skończyć z forum kiedy zechce, a ten wątek potraktuje jako rzekomą
> > zemstę za wycięcie mi jakiegoś wpisu wczoraj. Tak zresztą twierdzi każdy
> > uzależniony a co nieprawdą jest.
> > Dodatkowo (i to jest całe nieszczęście) giwi ma poczucie misji aesowskiej
>  i
> > tym się rozgrzesza wzgledem realu. Że posłannictwo, obowiązek, którego si
> e
> > podjęła, etc.
> > Tebe, oczywiście Ty powiesz, że nikogo niezmuszasz do bycia aesem, że giw
> i
> > jest dorosła, wie co robi, itd. Ale to nie znaczy Tebe, że masz być ślepy
>  na
> > czyjeś uzależnienie. Bo ktoś kto non stop od wielu miesięcy siedzi na for
> um
> > jest uzależniony. I Ty Tebe wykorzystujesz takie uzależnienie. Ja nie
> > twierdzę, że świadomie, ale teraz już zostałeś uświadomiony. Diler narkot
> yków
> > też może twierdzić, że on nikogo nie zmusza, że to prywatna sprawa tych c
> o
> > biorą.
> > Tebe, forum to tylko zabawa, ale uzależnienie od forum to nieszczęście lu
> dzi
> > w realu. Realnych ludzi. Wykorzystywanie ludzi uzależnionych, mimo, że są
> > dorosłymi, i niby "wiedzą co robią" nie jest ok Tebe.
> > Ja myślę, że ten problem nie dotyczy tylko giwi ale ją dałem jako przykła
> d bo
> > widzę jej frekwencję na portalu tym.
> > I myślę, że problem dotyczy nie tylko aesów. Z tym, że na uzależnieniu
> > nie-aesów nikt nie żeruje.
> > Tebe, tylko Ty jesteś w stanie pomóc giwi. Wymień ja po prostu. To przykr
> y
> > zabieg ale uczciwy względem osoby uzależnionej właśnie.
> > Tebe możesz pomyśleć, że prowokuję, ale zastanów się - czy problemu
> > rzeczywiście nie ma?
> 
> Nie wiem, jakie naprawdę motywy Tobą kierowały, ale wszystko albo prawie
> wszystko, co napisałaś powyżej, to prawda. Z tym, że nie licz na to, że ktoś Ci
> przyzna rację. Mnie nie licz, bo ja jestem nietypowy. Ja wiem, ze jestem
> uzależniony, ale zamierzam to jeszcze ciągnąć, bo nie ma nikogo, kto by na tym
> cierpiał oprócz mnie. A ktoś się tym powinien zajmować, bo forum nie
> wykształciło niestety mechanizmów samoregulacyjnych, które powodowałyby, że
> atmosfera tutaj byłaby znośna bez ingerencji z zewnątrz. Zresztą nie wiem, czy
> to w ogóle możliwe, żeby takie mechanizmy tu zafunkcjonowały. Wiem, wiem. To
> tłumaczenie to też symptom tej samej przypadłości. Ale trzeba sobie jakoś
> tłumaczyć to, że się w tym jeszcze tkwi. Ale weźmy taką Giwi, żeby chwilowo
> przerwać to samobiczowanie. Ona nie może odejść, bo powierzono jej bardzo
> odpowiedzialne zadanie i gdyby zdecydowała się to zrobić, postawiłaby adminów
> zawodowych w bardzo trudnej sytuacji (a nawet jeśli nie, to pewnie tak myśli).
> Trzeba byłoby znaleźć kogoś innego na jej miejsce, a trudno byłoby znaleźć
> kogoś, kto robiłby to tak dobrze, jak ona (zakładam, że ma dobrą opinię na
> górze). Ona im tego nie zrobi, bo miałaby z tego powodu poczucie winy. Miałaby
> też poczucie porażki, bo oczywiście forumowe trolle odtrąbiłyby swoje zwycięstw
> o
> nad nią. Słowem ma dwa bardzo mocne powody, żeby tkwić w tym nadal. 
> Zmierzając do podsumowania. Problem jest, ale myślę, że prędzej podziękują mi z
> a
> współpracę, bo napisałem o tym zakładając, że jestem jednostkowym przypadkiem,
> niż pochylą się nad problemem i zastanowią, jakie przedsięwziąć środki, żeby to
> samo nie spotkało tych młokosów (w sensie stażu), którzy dopiero w to wchodzą.
> Może rozwiązaniem byłaby kadencyjność tej funkcji. Nie wiem, może rok, może dwa
> ,
> może trzy, ale na pewno nie więcej. Najlepiej z prawem powrotu po co najmniej
> takim samym czasie odpoczynku od nożyczek, o ile będzie taka wola obu stron.
> Takie rozwiązanie pozwoliłoby odejść niektórym bez poczucia winy i porażki i be
> z
> dezorganizacji pracy forum. No i w ogóle pozwoliłoby odejść. Prawda, Giwi?
> (pytanie jest retoryczne...)
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się