• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

perla  napisał: 

> ależ Anielu, myślisz, że ja nie znam z autopsji części tych problemów? 
> Doskonale znam. I dlatego, że znam współczuję tym, którzy temu ulegają. Moje 
> absurdalne zaangażowanie w wojny kwietne spowodowało nie wykonanie dwóch dużych
>  
> kontraktów. To, że moja sytuacja materialna jest teraz bardzo dobra wynika z 
> faktu, iż miałem cholernie dużo szczęścia na rynku. Bardzo dużo. Ale to tylko 
> fart był, a innym nie radzę na farta liczyć. Moja praca wymaga posiadania 
> wyobraźni przestrzennej, i wyobraźni w ogóle. I potrafię wyobrazić sobie, że 
> gdybym nie miał tak olbrzymiego farta to jak bym teraz materialnie stał. Ale 
> jak piszę, to tylko olbrzymie szczęście było. I mam wyobraźnię na tyle aby zdać
>  
> sobie sprawę w jakim niebezpieczeństwie moje finanse były. 
> Komputer jest moim jedynym narzędziem pracy, mogę się z laptopem przemieszczać 
> gdzie chcę i zarabiać. Mało kto tak ma. Nie liczyłbym więc na farta na miejscu 
> innych. Ale głównie jestem w domu i mam włączony non stop komputer bo piszę 
> (ale nie na forum oczywiście, tylko to są zajęcia właściwe) i czekam na 
> telefon. Forum też mam otwarte, z tym, że ja teraz już potrafię wartościować co
>  
> ważne jest, gdyż kiedyś znalazłem się na krawędzi. Nie ma teraz możliwości aby 
> jakaś sprawa na forum oderwała mnie od najmniejszej sprawy zawodowej. Ale skoro
>  
> tak to dla forum mam mało czasu, a co za tym idzie, mniej piszę a bardzo rzadko
>  
> czytam posty, raczej przebiegam wzrokiem.
> Jeszcze raz - mam szczęście nieprawdopodobnie łatwego zarabiania pieniędzy. Nie
>  
> wychodząc z domu jestem w stanie do 12 w południe zarobić 1-2 tys. zł na rękę, 
> a czasami i więcej. I tylko to mi pozwoliło wyjść z opresji. Ale kto ma takie 
> możliwości łatwego zarabiania? Gdybym miał pracę normalną, codzienne wczesne 
> wstawanie, stałe godziny biurowe, etc. to bym miał teraz komornika na głowie. 
> Bo forum angażuje nie tylko czas ale i psychikę. Ciągle się o tym myśli, co kto
>  
> napisał, co odpowiedzieć, etc. Niektórzy nawet w kościele o forum myślą. 
> Koledzy drażnią bo nie należą do tego wirtualnego świata. I oni to wyczuwają i 
> się traci prawdziwe przyjaźnie. I zastępuje się realne przyjaźnie wirtualnymi. 
> A przecież te wirtualne przyjaźnie to wielka lipa jest. Dużo ludzi się poznalo 
> w realu i potem skłóciło w realu właśnie. Bo nikt już w realu nie potrafi 
> funkcjonować normalnie. Potrafią tylko pisać posty. Nawet jak się spotkają w 
> realu to biegną do kompa aby pisać razem. To choroba jest. 
> Z aesami większy problem jest. Oni się tym zajęciem rozgrzeszają, co podwójnie 
> niebezpieczne jest.
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się