• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

agatka_s  napisała: 

> Joa, ale ja pracuje w [u]realnym świecie[/u], gdzie [u]nikt [/u]chińskiego nie 
> szuka, i wierz mi jeszcze przez wiele lat szukać nie będzie (już prędzej będzie
> my stamtąd sprowadzać siłę roboczą np do opieki nad starszumi, niż robić intere
> sy na taką skalę że chiński bedzie potrzebny).  
> 
> Pan Rybiński (bardzo mi ostatnio zresztą podpada sposobem artykulacji pewnych r
> zeczy) może sobie snuć takie rozważania i pisać takie fantasmagorie, bo jego dz
> ieci już na starcie mają zagwarantowane posady i nawet chiński im nie zaszkodzi
>  w sukcesie zawodowym (zresztą tak samo jak i mój syn, bo jeśli będzie taka pot
> rzeba to ja mam takie możliwości wynikające z kontaktów zawodowych, że ja go "w
> epchne" gdzieś , choć oczywiście wolałabym tego uniknąć, ale jeśli byłaby taka 
> podbramkowa sytuacja to czego się nie robi dla swojego dziecka). 
> 
> Problem bezrobocia młodych ludzi dotyczy zazwyczaj tych najsłabszych, tych któr
> ych rodzice nie są na eksponowanych stanowiskach i występują w TV jako eksperci
> , dotyczy dziewczyny z Ostrołeki i chłopaka ze Skierniewic, którym naprawde nie
>  chiński, a POPRAWNY angielski jest potrzebny, i jakieś minimum obycia.  I żeby
>  nie było, ja strasznie cenię ludzi z prowicji, akurat moje najlepsze doświadcz
> enia zawodowe są własnie z takimi ludźmi, którzy "własnymi pazurami" musieli do
> chodzić do czegoś.  Dotyczy też tych z liceów gdzie matury się z matematyki nie
>  zdaje.  Dzieci pana Rybińskiego niech uczą się chińskiego,  pozostałym radziła
> bym matematyke i angielski, no i może prawo jazdy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się