• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

joa66  napisała: 

> Zacznę od sprawy mało istotnej:
> 
> [i]Mam sporo znajomych po filologiach którzy znają więcej niż jeden język
> > ale zatrudnienie wśród tych absolwentów jest mniejsze bo nie można opiera
> ć wyk
> > ształcenia na znajomości języka trzeba mieć do tego co dołożyć[/i]
> 
> Filologia to nie jest "znajomość języka"   ;) To tak jakby powiedzieć, że histo
> ria to znajomośc dziejów Polski :)  Nie sposób opierać kariery zawodowej na zna
> jmości języków obcych, tak samo jak nie sposób jej opierac na znajomości królów
>  polskich - niektórzy popełniają ten błąd.
> 
> A znajmośc języków obcych jest ważna , bo pomijając kwestie czysto przyjemności
> owo-rozwojowe,  kapitał wiedzy i umiejętności jaki posiadasz możesz pomnozyc pr
> zez ilośc jezyków, który znasz. Wiem, to bardzo optymistyczne założenie, ale ni
> e tak dalekie od prawdy, zwłaszcza jesli nie wykluczasz pracy poza Polską (nawe
> t tymczasowej). Nawet jezeli ktos się specjalizuje w kulturze  północnego Mazow
> sza, to i tak jezeli jest dobry ma szanse (fakt, małe) na pracę np na zagranicz
> nej uczelni m chociaz przez rok. 
> 
> [i]między sobą po angielsku w towarzystwie mówią tylko Polacy,[/i]
> 
> Prawdę mówiąc nie zauwazyłam takiej tendencji (poza oczywiście irytującym wtrąc
> aniem "anielskich" słów). Chyba, ze w towarzystwie  jest TEŻ cudzoziemiec. Wted
> y kultura nakazujenie wykluczać go całkowiecie, nawet ze słuchania.
> 
> 
> [i]Moim zdaniem z 
> > każdego rocznika obojętnego kierunku górne dziesięć procent absolwentów m
> a szan
> > sę dostać pracę na której naprawdę im zależy[/i]
> 
> Myślę, że masz dużo racji (pod warunkiem, że nie mówimy o uniwersytetach im. jó
> zka tornistra). I odwrotnie. Jezeli ktos przypadkowo trafi na wydział niemal "g
> warantujący sukces" , ale który go średnio interesuje,  ma małe szanse na osiąg
> nięcie sukcesu. Tak sobie myślę, że np. mój syn gdyby sie bardzo postarał pewni
> e dostałby się na oblegane SGH. Tylko co z tego? Jezeli jego rówiesnicy graja n
> a gieldzie i zarabiają, a on nawet nie wie dokładnie ile ma oszczędności i dopi
> ero kiedy skarbonka okazałaby sie pusta to zainteresowałby się tematem? (a to p
> ewnie szybko nie nastąpi, bo oszczędny jest a na dodatek czasami sobie "dorabia
> ")
> 
> 
> 
> 
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się