• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

jakw  napisała: 

> Trochę przesadzasz. Jeśli rodzic przejmuje się trochę nauką dziecka to całkiem 
> zdolne dziecko słabiej wykształconego rodzica wcale nie stoi na straconej pozyc
> ji. Bo jemu pomoc rodzica nie będzie aż tak niezbędna. Na pewno mniejsze szanse
>  ma uczeń przeciętnie zdolny - bo jemu pomoc dorosłych (czy to w formie tłumacz
> enia przez rodziców czy to w formie korepetycji przez tych rodziców opłaconych)
>  może się jednak czasem przydać. I tu chyba jednak czynnik materialny może odgr
> ywać też istotną rolę. Zwłaszcza, że zaraz do wyniku egzaminu gimnazjalnego będ
> zie liczył się język obcy. A że szkoły zasadniczo języków obcych słabo uczą to 
> uczeń bez możliwości uzyskania pomocy w domu (wykształceni rodzice) lub poza sz
> kołą (odpowiedni status materialny) będzie miał mniejsze szanse niż uczeń, któr
> y będzie miał możliwość skorzystania z takiej pomocy.
> Co do selekcji na poziomie gimnazjów - też bym nie przesadzała. Tak patrząc po 
> Wwie - owszem, jest kilka topowych gimnazjów. Ale jest ich tylko kilka, więc ni
> e uczy się w niej aż tak dużo młodzieży. Większość chodzi do takich zwykłych re
> jonowych gimnazjów (nawet jeśli chodzi do gimnazjum pozarejonowego) i raczej tr
> udno mówić tu o jakiejś istotnej selekcji na tym poziomie. Tam, gdzie jest jedn
> o gimnazjum w całej gminie to chyba wogóle trudno mówić o selekcji na tym pozio
> mie.
> --
> Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było 
> w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dz
> ieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, c
> o chcą.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się