• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

n.wataha  napisał: 

> Gość portalu: Sylwia napisał(a):
> 
> > Moja droga,ja również żyję z alkoholikiem od 5 lat. Spodziewam się obecni
> e 3-go
> > dziecka
> 
> Jaka jest procentowa szansa, że wyleczony alkoholik nie powróci do nałogu?
> Ok 4% !
> Więc Sylwio, miło, że go kochasz, fajnie, że zmusiłaś go do leczenia. Tyle, że 
> Twój mąż jest dopiero na pierwszym stopniu drabiny zwanej "odwykiem", a Ty już 
> zafundowałaś frajdę z posiadania tatusia alkoholika 3 dzieci!
> A czemu nie od razu dziesięciorgu?
> 
> >a Tobie życzę byś się nie poddala tak jak ja.
> 
> Pogadamy za 10 lat. Ty będziesz miała już 5-6 dziecko, a on 4-5 odwyk w zakładz
> ie zamkniętym. Wiem, trąci to ironią, ale jak inaczej odpowiedzieć na post, z k
> tórego wynika, że w zamian za jego nałóg, Ty mu fundujesz kolejne dzieci?
> 
> >Tak bardzo mocno go kocham i wiem,że on mnie także.
> 
> Ale jednak bardziej kochał alkohol niż Ciebie, że to Ty zmusiłaś go do pójścia 
> na odwyk, a nie on sam wybrał tą opcję. Miałem do czynienia z bardzo wieloma al
> koholikami (choć na szczęście nie we własnej rodzinie). I powiem Ci, że czasami
>  miałem ochotę wszystkie te zony alkoholików wyrzucić za drzwi, właśnie dla teg
> o, że nie potrafiło dotrzeć do nich, że ich mężowie "dla świętego spokoju w dom
> u" idą na te odwyki, by po powrocie, miesiąc, czasem nawet rok, dwa, wrócić do 
> swojej prawdziwej miłości - alkoholu.
> 
> Te 4%, którym się udało, to wyjątki. Ale czym się różnili od tych pozostałych?
> Ano tym, że ci stoczyli się na samo dno i stracili wszystko. Włącznie z żonami,
>  dziećmi, mieszkaniami, psami, pracą. I mieli wybór skończyć ze sobą, albo wzią
> ć się SAMEMU w garść.
> Naprawdę ze świecą szukać byłego alkoholika, który wyszedł z nałogu dzięki pomo
> cy zony/matki/kochanki. Czemu? Bo taki ma ostoję w kimś innym, ciepłe gniazdko 
> i tak naprawdę to jego leczenie nie jest czysto jego decyzją, lecz decyzją na n
> im wymuszoną przez innych!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się