• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Xionc  napisał: 

> Nad zniszczonym i opustoszałym do niedawna bazarem w Coruscant wstawał blady 
> świt. Spalone i pokryte gruzami miejsce stanowiące do niedawna symbol wolnego 
> rynku w galaktyce powoli zapełniało się tymi, którzy mieli chęć coś kupić i 
> tymi którzy mieli jeszcze co sprzedać.
> Byli tu jeszcze inni, którzy nie chcieli ani kupować, ani sprzedawać. Szukali 
> zemsty...
> 
> Należał do nich niemłody już mężczyzna o poharatanej zmarszczkami twarzy, w 
> ubraniach, świadczących że niejedno miejsce widziały i niejedną podróż odbyły. 
> Było w nim jednak coś co mówiło, że nie jest zwykłym obieżyświatem. Że obyczaje
>  
> wyższych klas nie są mu obce...
> 
> I rzeczywiście nie były. Mężczyzna był jednym z tych, którzy starali się 
> ratować republikę przed nowym najazdem Sithów. Jednak jego starania i działania
>  
> poszły na marne, bo został zdradzony. I właśnie dlatego tu i teraz rozpoczynał 
> swoją krucjatę zemsty nad swoimi krzywdzicielami. 
> 
> Złość i nienawiść przepełniały jego serce. Gdyby nie nadzwyczajna przezorność 
> leżałby z rotrzaskaną czaszką na ulicy pośród gruzów miasta mieniącego się 
> sercem Galaktyki. Jednak starannie przygotowany klon oddał życie za swego Pana,
>  
> wypchnięty przez okno. On sam zdołał zbiec kilkanaście minut przed atakiem 
> asasyna nasłanego przez rycerzy Ciemnej Strony Mocy.
> 
> Do dziś jednak nie rozszyfrował zagadki - kto był zdrajcą?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się