• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

mikolaj7  napisał: 

> Pojazd Mikolaja wyladowal na jednym z odosobnionych 
> lotnisk Nowego Alderaanu. Mistrz Jedi wyszedl na 
> ladowisko. Sam. Bez obstawy, bez padawana, bez doradcow. 
> Wiedzial, ze tutaj nic mu nie grozi. Na spotkanie wyszedl 
> mu jego stary przyjaciel, byly senator, Tanger Saah. 
> Poszukiwany przez lowcow glow, zarazem calkowicie 
> bezpieczny na poludniowym kontynencie, zdecydowal sie 
> przyjac niewygodnego goscia. Tanger Saah, jak sam 
> twierdzil, byl jednym z tych, ktorzy przezyli rzez na 
> Coruscant, a nastepnie nie chcieli pozostawienia na 
> stanowisku kanclerza Asetine`a. I musieli uciekac. Czy bylo 
> to zgodne z prawda? W tej chwili Mikolaja to nie 
> interesowalo. Liczylo sie dla niego tylko to, ze przybywajac 
> tutaj wciaz pozostanie niezauwazony przez wladze 
> Republiki. Podobnie, jak jego przyjaciel przez te wszystkie 
> lata. I stad bedzie mogl udac sie na spotkanie, na ktore 
> czekal tyle lat.
> - Witaj - powiedzial beznamietnie Tanger
> - Witaj, Tanger - odparl Jedi
> - Nie jestesmy tu bezpieczni, chodz. Pojazd odeslij.
> Kiedy nie chodzilo o jego bezpieczenstwo, Tanger byl 
> bardzo wylewny, wiec Mikolaj nie zdziwil sie jego 
> zachowaniem. Wiedzial, ze na spotkanie jeszcze nie 
> przyszedl czas. Na razie pora odswierzyc stare przyjaznie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się