• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

darthazubin  napisał: 

> Gość portalu: digan  napisał(a): 
> 
>   (No dobra, nie powiem zeby ten watek nie wzbudzil moich watpliwosci... wiem, 
> ze sam nie jestem swiety, ale jakos tak dziwnie. No, ale w kazdym razie skoro 
> juz to tu jest to mozna to pociagnac)
> 
> > Coś się zbliżało, tylko za bardzo nie wiadomo było co. Przyjazd Mikołaja? 
> 
>   (swietego??? :))) (tak mi sie skojarzylo)
> 
> 
> > - Mój kształt, taki jaki widzisz, jest czymś na podobieństwo Echa mocy, ja
> ka 
> > została ze mnie uwolniona, gdy zabił mnie Skywalker.
> > Zawsze starałem się przekonać ciebie do tej silniejszej stromy mocy, niest
> ety 
> > bez rezultatu. TO dlatego kazałem ci zabić Drake`a. Teraz Echojest coraz 
> > słabsze. Za kilka dni przestaniesz mnie widzieć wogóle. 
> > Pewien łowca nagród, kto dokładnie, nie wiem, stara ci się zrobić koło tył
> ka. 
> > TO on zabił Twoich towarzyszy, on podrzucił ci to dziecko. 
> > Na dziecko uwarzaj. To tykająca bomba. Kiedyś zmierzy się z drugim takim..
> .
> > Na łowce teżuwarzaj. on ma taką broń, o której ty nawet pewnie nie śniłeś.
>  
> > To tyle. 
> > Do zobaczenia po drugiej stronie.
> > 
> 
>   To bylo jak uderzenie mlotem. Wyczul obecnosc czegos tak poteznego i 
> przerazajacego. I wiedzial, kto to jest. 
>   Zdrajca, najwiekszy ze wszystkich. 
>   Przez Krysztal Sithow wyraznie czul jego obecnosc. 
>   To bylo dziwne. Minelo tak wiele lat, a on wciaz sie go obawial. Obawial sie 
> go, mimo ze jego potega- dzieki zebraniu niemal calego krysztalu Sithow- 
> znacznie przekroczyla juz to, o czym tamten mogl zaledwie marzyc. A jednak 
> obawial sie tej niewypowiedzianej grozy, jaka nioslo ze soba imie Niszczyciela.
>  
>   Dziewczyna nadal cwiczyla. I byla coraz lepsza. Powrocilo pytanie- kim ona 
> jest, czy mrocznym Aniolem Zaglady przepowiedzianym w dawnych opowiesciach. 
>   I wciaz nie znal jej imienia. To wszystko bylo zbyt niepokojace.
>   Ale to nie byl jego glowny problem. Najdalej wysuniete posterunki 
> obserwacyjne Republiki zauwazyly potezny obiekt zblizajacy sie ku centrum 
> Galaktyki. A wiec odliczanie rozpoczelo sie. Zaglada, ktora zdolali powstrzymac
>  
> dwadziescia lat wczesniej znow zblizala sie ku nim. 
>   A on wciaz nie zdolal zebrac tych, ktorzy mogliby mu pomoc i zniszczyc wrogow
>  
> we wlasnych szeregach. I z kazda chwila stawal sie coraz slabszy- Krysztal 
> Sithow, zrodlo jego potegi odbieralo mu sile, zabijalo go z kazda godzina. 
> Gdyby mogl po prostu go odrzucic, zostawic tam, gdzie nikt go nie znajdzie...
>   Ale nie mogl tego zrobic. Byl jedyna bronia, ktora posiadali przeciw 
> zagladzie. 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się