• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

darthazubin  napisał: 

> Gość portalu: Xionc  napisał(a): 
> 
> > Tej nocy nie mógł zasnąć. To co dowiedział się od Binzat, wstrząsneło nim 
> do 
> > głębi. Najbardziej nie mógł zrozumieć idei polowania na ludzi, którzy chci
> eli 
> > coś zmienić, coś poprawić... Miał szczęście, że 20 lat temu to nie on zgin
> ął, 
> > lecz jego klon.
> > 
> > Ale nie zmarnował tych dwudziestu lat. Nauczał się walczyć, co wprawiło w 
> > zdumienie nawet Mrocznego Posłańca. Przeżył co było chyba największym 
> sukcesem.
> >  
> > I zdobył coś co pozwalało mu właczyć się do gry o najwyższą stawkę... O 2 
> > miesiące drogi od Corruscant na małej planecie zwanej Yan'oow ukryta była 
> armia
> >  
> > nowej Federacji, licząca ok. 500 tys. klonów i 2 razy tyle robotów. Laik n
> ie 
> > mógłby zrozumieć skąd Xionc zdobył środki na utworzenie takiej armii. Ale 
> nie 
> > on, w końcu najwyższy urzędnik unii przedsiębiorców we wszechświecie...
> > 
> > Kiedy ukrył się po zamachu na jego życie, najbardziej zaufani zausznicy 
> > wyruszyli w galaktykę, by sprzedać jego największy skarb: muzealną kolekcj
> ę 
> > starożytnych broni: dział, pistoletów, samolotów, które znalazł kiedyś na 
> > małej, wymarłej planecie, trzeciej od słońca układu zwanego przez astrolog
> ów 
> > XL800AT... Te Starocie warte były majatek, a on ten majątek jeszcze 
> > zainwestował, a zdobyte pieniądze jeszcze raz zainwestował. Inwestował we 
> > wszystko: handel bronią, używkami, żywnością na terenach zniszczonych wojn
> ą. 
> > Posiadał nawet kilka burdeli na Corruscamt, choć nawet najbardziej wprawne
>  
> oko 
> > analityka Republiki nie potrafiło odkryć powiązań tych przybytków z nim...
> > 
> > Wszystkie środki uzyskane z działalności przeznaczał na wojsko, ale najpie
> rw 
> > tak zabezpieczył planetę by najnowocześniejsze radary nie odkryły, co dzie
> je 
> > się na Ya'noow. A teraz armia Nowej Federacji gotowa była do ataku. Teraz 
> tylko
> >  
> > miał wydać rozkaz, kto zostanie zaatakowany, a w tym celu musiał spotkać s
> ię 
> z 
> > Assetinem...
> 
>   < to sie pisze przez jedno "s" ;))>
>   -Kanclerz przyjmie pana. 
>   Te slowa wyrwaly go z zamyslenia, zadumy przypominajacej sen. Podniosl glowe 
> i ruszyl za kobieta w liberii Asetina (zawsze dziwilo go, ze ten wolal ludzka 
> sluzbe od robotow), w kierunku komnaty Wielkiego Kanclerza. 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się