• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

darthazubin  napisał: 

> -Stoj!
>   Odwrocil sie slyszac te slowa. 
>   Siedmiu. Trzech zwyklych oprychow i czterech kryjacych sie w mroku nocy 
> zabojcow. Glupcy! Czy naprawde wierzyli, ze zwykli siepacze zdolaja dac mu 
> rade... nawet teraz, gdy byl slaby i zmeczony? 
>   Ruszyli. Dobyl miecza i lekkim ruchem odbil strzal blastera. Kilka kolejnych,
>  
> szybkich i pelnych gracji skokow i dwoch padlo bez zycia. 
>   Wtedy z ciemnosci wynurzyli sie zabojcy. Niemal niewidoczni dla zwyklego 
> czlowieka. Ostrza ich swietlnych mieczy wydawaly sie stapiac z szybko 
> gestniejacym mrokiem. 
>   Ale dla niego nie bylo to zadnym problemem. Mimo to przez kilka chwil ciezko 
> oddychal po pozbawieniu ich zycia. Wciaz byl dobry. Jeden z najlepszych, choc 
> bylo kilku szermierzy, ktorzy bez trudu mogli dac mu rade...
>   Jednemu pozwoli zyc. 
>   -Powiedz swoim panom, ze nie tak latwo mnie zabic!
>   Szybkim krokiem wrocil do swojej siedziby. Wiedzial, ze duzo ryzykowal tym 
> wyjsciem, ale musial sprawdzic sily przeciwnika. 
>   Posiedzenie senatu. Caly czas je odraczal, ale nie mogl tego robic juz zbyt 
> dlugo. Wiedzial, ze na kolejnym posiedzeniu walki sie zaczna. Wszyscy wiedzieli
>  
> juz, ze niedlugo ustapi. Frakcje szykowaly sie do walki. A on nie chcial, zeby 
> wladza dostala sie w rece kogos nieodpowiedniego. Bylo kilka osob, ktore mogly 
> stanac na czele rzadu Republiki, sam ich uczyl, ale nie wiedzial, ktory bedzie 
> najlepszy. 
>   Jego uczennica czekala na niego. 
>   -Co sie dzieje mistrzu?- patrzyla na niego zmartwiona. 
>   Musial wygladac bardzo zle. Dopiero w tym momencie zdal sobie sprawe, ze jest
>  
> lekko drasniety. Milczal, kiedy medyk opatrywal mu rane.
>   Byl juz naprawde zmeczony. A niebezpieczenstwo zblizalo sie ku nim. 
> Doniesiono mu o zblizaniu sie wielkiej armii. A wiec Xionic wrocil do gry... 
> Mial nadzieje, ze jako przyjaciel i ze te sily wystarcza, aby odeprzec pierwsze
>  
> natarcie wroga, bo na wiecej posilkow nie mogl raczej liczyc...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się