• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

darthazubin  napisał: 

>   Asetine nieruchomo stal na tarasie Palacu WIelkiego Kanclerza. 
>   Na kolejny ranek zwolal posiedzenie Senatu. Czul goraczkowe przygotowania 
> swoich wrogow. Gdy zblizal dlon do krysztalu mogl nawet slyszec ich rozmowy i 
> mysli- nie kryli sie daleko. Wszyscy mieszkali w okolicznych willach. 
>   I pomyslec, ze wszystko zawdzieczali jemu. Wybieral mlodych zdolnych 
> lokalnych politykow z poszczegolnych planet. Uczyl ich wszystkiego, wciagnal 
> ich do Senatu, z prowincjonalnych urzednikow uczynil politykami na skale 
> Galaktyki. a oni tak mu sie odplacali. Z wyjatkiem kilku, ktorzy pozostali mu 
> wierni- na szczescie ta frakcja byla wciaz najsilniejsza- zaczeli walczyc o 
> swoje wlasne wplywy. 
>   Jak bardzo byli zalosni. Dla swoich marnych interesow i krotkowzrocznych, 
> niewiele wartych ambicji narazali swojego dobroczynce, a wraz z nim cala 
> Republike, na wielkie niebezpieczenstwo. Wiedzial, ze kilku podpisalo pakt z 
> renegackimi Sithami. Glupcy! Jakby nie znali historii i nie wiedzieli, jak 
> koncza sie wszystkie uklady z diablem. 
>   -Generale- powiedzial do H'yudoriana- prosze przygotowac wszystkie sily, 
> ktore jeszcze mamy. Czy nasza flota jest na obrzezach ukladu gwiezdnego. 
>   General skinal glowa. 
>   -Zgodnie z panskimi rozkazami nie zatrzymywalismy tych, ktorzy pojawili sie 
> dwa dni temu. 
>   Flota Xionica. Asetine usmiechnal sie do siebie. Nie byliby nawet w stanie 
> jej powstrzymac. Flota i Armia Republiki... te slowa brzmialy zbyt dumnie wobec
>  
> tego, co byli w stanie zmobilizowac w tak krotkim czasie. 
>   Wciaz nie wiedzial co planuje Mikolaj. Jednego byl pewien. Byl juz na 
> Couruscant. Moglby dowiedziec sie czegos wiecej, ale to wymagaloby uzycia 
> krysztalu, a tego nie chcial robic... zbyt wiele sil juz poswiecil. Nie mogl 
> sie odslaniac to bylo zbyt niebezpieczne. Juz raz probowali go zabic. 
>   Nie pozostawalo nic innego, jak czekac na posiedzenie Senatu. 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się