• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

darthazubin  napisał: 

> Gość portalu: XIonc  napisał(a): 
> 
> > Loża Senatu była za ciasna... Nie chodziło o rozmiary, ale o to że obecnoś
> ć 
> > Mikołaja stawała się denerwująca. Przyszedł tu już kilka godzin wcześniej 
> - 
> > żeby obeznać się z pomieszczeniami, mikrofonami itp. Cały czas czuł jakby 
> ktoś 
> > za niego podjął decyzję o przyłączeniu się do Jedi... [hehehehehe] To Azub
> in 
> > był jego naturalnym sojusznikiem i wyrzuty sumienia stawały się coraz 
> > silniejsze. "Cholera jasna" - myślał - "JEden błąd i wszystko może wziąć w
>  
> łeb.
> >  
> > Cały misterny plan". Był zły tym bardziej, że armia już znajdowała się na 
> > orbicie Corruscant okryta polem siłowym i niewidoczna dzięki polu antyrada
> ru. 
> > Postanowił działać i otwierając holonotatnik sporządził wiadomość:
> > 
> > "Kanclerzu. Jedi próbowali mnie przekupić. Prawie im się udało. Jeśli nasz
> e 
> > umowy obowiązują przyślij 10 NAJLEPSZYCH swoich ludzi do swojej loży, a mo
> że 
> > uda ci się dostać Mikołaja. Działaj dyskretnie. Armia czeka - uderzymy tuż
>  po 
> > posiedzeniu Senatu"
> > 
> > <Mikołaj przygotuj się na mały kombacik>
> 
>   Asetine oczekiwal. Na sali posiedzen byli juz wszyscy... a nawet wiecej niz 
> wszyscy. Wiadomosc od Xionica go zaskoczyla. Byl tak pewny ukladu, ktory 
> zawarli, ze nie spodziewal sie, aby ktokolwiek mogl chciec pozyskac Xionica dla
>  
> siebie. 
>   I do tego Jedi... I to jeszcze Mikolaj... I to wlasnie teraz, kiedy losy 
> Republiki wazyly sie w najwiekszej walce w jej dziejach. Bolalo go to... nawet 
> bardzo go bolalo...
>   Przez moment w jego myslach pojawila sie watpliwosc... A jesli jednak Jedi 
> zdolali przekupic Xionica? Jesli to pulapka. Odepchnal od siebie te mysli. Byl 
> pewien, ze krystzal ostrzeze go w razie niebezpieczenstwa. 
>   I nagle wyczul to. Renegaci byli blizej niz sie spodziewal. Musieli 
> deaktywowac swoja moc, aby nie zdolal ich wykryc. 
>   Zaklal.. Tego mu tylko bylo teraz trzeba. Ataku Niepojetej potegi, walki z 
> Jedi i zdrajcow w Senacie...
>   "Dobrze Xionicu". 
>   Wezwal swoich najbardziej zaufanych gwardzistow i nakazal im wypelnic 
> polecenie Xionica. 
>   Potem powoli zaczal szykowac sie na wejscie na glowna trybune. Przedstawienie
>  
> zaczynalo sie za kilkanascie minut. Chcial jeszcze tylko zaczekac na to, co 
> przyniesie zastosowanie sie do rady Xionica... Mial jeszcze nadzieje, ze 
> wszystko skonczy sie dobrze...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się