• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

darthazubin  napisał: 

> Gość portalu: Dorquon  napisał(a): 
> 
> > W reku sciskal miecz. Walczyl. Coz mu pozostawalo? Kazda strona uwazala go
>  za 
> > zolnierza wroga. Na planecie rozpetalo sie istne pieklo, wszedzie szalaly 
> > pozary, w powietrzu gesto bylo od walczacych ze soba statkow. W pewnej chw
> ili 
> > pojawila sie nowa armia, setki statkow ladowaly na powierzchni by odepchna
> c 
> > najezdzcow, ale to nie mialo znaczenia. Ciemny ksztalt wciaz wisial nad ni
> mi, 
> > czul jego potege, walka z tak silnym wrogiem byla z gory przegrana. Mimo t
> o 
> > walczyl, a ciemny ksztalt przyslanial slonce. Ogromny, czarny, fascynujacy
> ...
> 
>   Ku olbrzymiemu ksztaltowi zblizal sie niewielki, niedostrzegalny dla 
> odleglego obserwatora stateczek. Wydawalo sie, ze jego lot jest samobojczy, ze 
> od woli kierujacych poteznym statkiem zalezy jego dalsze istnienia. 
>   -Jakie sa Twoje plany D'e-geanie?- zapytal Azubin po raz kolejny korygujac 
> kurs. 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się