• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

darthazubin  napisał: 

> Gość portalu: digan  napisał(a): 
> 
> >  - jak to jakie. Mam ci zamiar pomóc. Chyba, że nie chcesz, wtedy odpale 
> kabine
> >  
> > ewakuacyjną i ląduje na planecie.
> > Azubin milczał.
> > Nagle D`e-gean spojrzał w radar.
> > - O! ktoś za nami leci. - (i to takim tonem, jak w "Killerze">>O, ko
> misar
> > z 
> > ryba<< ;))
> > Azubin także spojrzał w tą stronę.
> > - on nam chce też chyba pomóc, inaczej już dawno zacząłby strzelać..
> 
> 
>   -Chyba, ze jego plany sa bardziej perfidne...- dokonczyl- nie moge ryzykowac.
>  
> Skoro chcesz mi pomoc przygotuj sie... Czeka nas najciezsza walka w calym 
> naszym zyciu. 
>   Kiedy mowil te slowa jego postac zaczela sie zmieniac. D'e-gean w milczeniu 
> przygladal sie jego przemianie w Asetine'a, Binzata i tych wszystkich, ktorymi 
> byl przez te lata. To byl jednak tylko poczatek. 
>   Wydawalo mu sie, ze w kazdym ulamku sekundy postac Azubina przypomina mu 
> kogos innego- Vadera, Tyrranusa, Sidiousa, Maula, K'erotha, Bane'a... i tysiace
>  
> innych. Tych, ktorych znal ze starozytnych wizerunkow i tych, ktorych imiona 
> pokryl kurz niepamieci. 
>   I nagle D'e-gean zdal sobie sprawe, ze on rzeczywiscie byl nimi wszystkimi...
>  
> byl nimi wszystkimi przez te niekonczace sie tysiaclecia. Jego mistrz ponownie 
> przybral postac Dartha Azubina, jednak nie byl juz nim... przynajmniej nie do 
> konca. Wydawalo sie, ze jego cialo jest utkane z ciemnej mgly... Nie byl juz 
> tylko soba, lecz ucielesniona Ciemna Strona Mocy, ktora przybyla, aby ukarac 
> odstepcow. Zdawalo sie, ze Krysztal Sithow zlal sie w jedno z jego cialem. 
>   -Chodz zatem- powiedzial- nadchodzi czas, abysmy wypelnili nasze 
> przeznaczenie, aby pradawne przepowiednie okazaly sie prawda. 
>   Z Kuli Ciemnosci wystrzelily tysiace pocikow... wszystkie jednak jakims 
> cudownym sposobem omijaly ich wahadlowiec... D'e-gean katem oka spostrzegl, ze 
> kilkanascie trafilo lecacy za nimi statek, nie mogl byc jednak pewien, czy 
> zostal unicestwiony. 
>   Wahadlowiec powoli opadl na ladowisko wewnatrz Kuli Ciemnosci...
>   Zapadla chwila niekonczacej sie- jak sie wydawalo- ciszy. Azubin i D'e-gean 
> siegneli po swoje miecze przygotowujac sie na spotkanie stojacych naprzeciwko 
> nich wojownikow. 
>   A potem rozpetalo sie pieklo...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się