• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Nu!  napisał(a): 

> Dla mnie ten problem jest zbyt szeroki (i głęboki)
> żeby dało się go zamknąc w jakiejś prostej, zwięzłej
> czy nawet "trafnej" frazie.
> 
> Bo czym jest ostatecznie książka? - to tekst. Złożony z słów.
> Przemyślanych, będacych owocem czyjegoś doświadczenia często skrajnie
> różnego od naszego własnego.  
> Autor tych słów bywa osobą nie tylko "oryginalną", ale wręcz geniuszem.
> W dodatku, aby skomponowac swój przekaz włożył on w ów tekst najlesze swoje 
> siły i wykonał ogromną "pracę". 
> Powiedzmy sobie szczerze, ile razy w życiu mogliśmy (mieliśmy szansę) wymienić 
> myśli z kimś genialnym lub po prostu bardzo mądrym?
> 
> Powiedzmy, że jacyś legendarni Żydzi mogli sobie pójść do rabina
> czy innego cadyka, i uzysakć satysfakcjonujący ich komentarz do ich sytuacji,
> lub wręcz konkretną, jasną odpwiedź na dany problem.
> 
> A Książka stanowi rodzaj takiego zewnętrznego odniesienia do nas samych.
> 
> Prwadę mówiąc też bywam zmęczony czytaniem, miewam stracha przed 
> kolejną "lekturą", ale co zrobić, skoro w realu wymiana myśli z bliźnimi jest 
> raczej mało satysfakcjonująca. Można więc nawet powiedzieć o "skazaniu na 
> książki". W pewnym sensie.
> 
> Nu!
> 
> 
> p.s.
> 
> Powyższe dotyczy aspektu czytania jako myślenia i rozmowy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się