• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

braineater  napisał: 

> Czy za bardzo przypadkiem nie skupiamy się na czytaniu jako krynicy mądrości, 
> spiżarni wiedzy o świecie? Itek ma już tego dość i choć sam nie miałem jeszcze 
> takich objawów, trwających dłużej niż kilka miesięcy to jestem chyba w stanie 
> to zrozumieć. Itek uznaje kontakt ze słowem pisanym za pewną fazę w rozwoju, 
> która powowoli ma się ku końcowi, co jak dla mnie jest troszeczkę postawą na 
> wyrost, bo (uwaga, to nie zarzut, wycieczka osobista czy coś podobnego, tylko 
> próba postawienia jakiejś hipotezy) ma wrażenie, że to co go miało z literatury
>  
> rozwinąc, to już go rozwinęło i teraz czas sięgnąć po inne źródła, lub też 
> samemu dac wyraz exspresji w tej czy innej formie. Widzę tu jeden podstawowy 
> bład, który równie dobrze może wynikać z źle postawionej hipotezy jak i z osoby
>  
> itka (sorry, że traktuję cie jako ideowy konstrukt ale tak mi troszke łatwiej 
> to poskładac w całośc). Przede wszystkim bład polegający na założeniu, że czyta
>  
> sie po coś, w jakimś celu - czy to pragmatycznym czy abstrakcyjnym - i stąd 
> wynika takie stwierdzenie: "wydaje mi sie, ze na pewnym etapie jego rozwoju 
> czynnosc ta staje sie zbyt malo tworcza (zbytnio nudna)"*. Nuda związana z 
> lekturą dośc często wynika po prostu z naszego nastawienia oraz z kumulacji 
> poznanych wcześniej idei (notabene, najczęsciej poznanych za pomocą ksiązek) - 
> ot siadamy z żelaznym postanowieniem albo rodzi sie ono po kilku pierwszych 
> akapitach - nie zaskakuje mnie to, to już znam, o tym mówił ten, ten i tamten i
>  
> to ciekawiej. To jakby pierwsza warstwa, kiedy juz po okresie pierwszych 
> intensywnych doświadczeń jako odbiorcy, pojawia się zniechęcenie i stagnacja. 
> Tworzy się syndrom, odrobinkę megalomański, odrobinke snobistyczny (ale całkiem
>  
> przy tym zrozumiały i naturalny) - JA juz jestem ponad to, JA mam już jakiś 
> ugruntowany obraz świata. I pojawia sie jednocześnie mechanizm obrony tego 
> świezo zbudowanego światopoglądu. Nie czytam tego, tego i tego, bo to zupełnie 
> nie odpowiada mojej wewnętrznej prawdzie, ideologii, religii, czy jak tam kto 
> lubi sobie swoje introspekcje okreslać i mam przekonanie, że autor/autorka po 
> prostu bredzi jak w malignie. W skrajnych przypadkach zaczyna sie ten system 
> rozciągać na całościową ocenę danej sztuki. JA wiem lepiej, JA też mogę swoje 
> idee zawrzeć w jakims dziele sztuki i ujawnić je światu (dośc często zresztą z 
> dodatkiem "a wtedy wszyscy zobaczycie"). I fajnie jeśli tego typu podejście 
> prowadzi do jakiś interesujących kreacji i ujawnień, gorzej jesli (a to 
> niestety przypadek najczęstszy) jeśli zmienia sie to w pusty gest, w negację 
> bez katharsis w postaci własnego aktu twórczego, po prostu w puste wpatrywanie 
> się w horyzont i oczekiwanie, że świat kiedyś dorośnie do MOJEGO światopoglądu.
> I na to jest w sumie jedno lekarstwo, w dodatku w pełnym tego słowa znaczeniu 
> homeopatyczne - podobne zwalczaj podobnym, czyli po okresie glątwy i 
> przedawkowania liter, uderzyć w własny mózg jeszce większa, jeszcze bardziej 
> zmasowaną ilością liter i znaków. I nie zważając na ból, krew pot i łzy, 
> poddawać samego siebie brutalnej wiwisekcji za pomocą tekstów z którymi nie 
> chcemy się zgadzać, które uznajemy za banalne i nie warte zainteresowania. Po 
> prostu poddawać własną ideologię nieustającej próbie, łamaniu kołem 
> racjonalizmu i dyskutowania, nie pozwolić jej zastygnąc, osiągnąc jakiś 
> okreslony kształt, tylko non-stop ją podważać i patrzeć na siebie od strony 
> własnych ideologicznych przeciwników. Wtedy nie zostaje miejsca na nudę, nie ma
>  
> czasu na wahanie, trzeba działac i z każda przeczytaną ksiązką, obejrzanym 
> obrazem, filmem, przesłuchaną płytą, odkrywac siebie ne nowo, definiowac swoje 
> JA, JA itek, JA braineater, JA staua, czy JA broch. Takie ja przynajmniej widze
>  
> lekarstwo:)
> Pozdrowienia:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się