• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

braineater  napisał: 

> Wiedziałem, że na jednym pszemondszałym poście by braineater sie nie skończy:)
> 
> 
> Autor: Gość: itek IP: *.pomorzany.v.pl 
> Data: 26.04.2005 21:07 + dodaj do ulubionych wątków 
> 
>  ------------------------------------------------------------------------------
> -
> -
> Posumowujac proponujesz mi piaskownice (podworko, miasteczko, etc.), ktore
> poznalem (oczywiscie zawsze mozna lepiej), a z ktorego potrzebuje sie wyrwac :)
> Moze sie nie powiesc (wowczas wroce na lono literatury :) ), ale jak to mowia:
> It's better to have tried and failed than not to have tried at all.
> 
> Dokładnie tak z jednym zastrzeżeniem. Wróc na to podwórko nie jako dzieciak 
> który w tej piaskownicy lepił babki i zagrzebywał bezpańskie psie kupy, wróc do
>  
> miasteczka nie jako syn swojej ulicy i obywatel, wróć do domu nie jako sąsiad, 
> mieszkaniec, tylko jako osoba zuppełenie obca. Patrz na to wszystko jak na 
> widziany raz pierwszy marsjański krajobraz, filtruj to przez wiedzę która 
> zdobyłes od momentu odejścia, przestawiaj znane sobie elementy w takie 
> konfiguracje, których wczesniej nie zauważyłeś. I w tym pomóc Ci moga własnie 
> kolejne przeczytane teksty, kolejne kontakty ze sztuka i filozofią.
> 
> Ja czytam dla wlasnych korzysci (w tym zawiera sie tez przyjemnosc), Ty masz
> inaczej?? Bardzo to intrygujace...
> 
> Ja czytanie traktuje jako czynnośc naturalną, czasami prawie że świadomie 
> bezrefleksyjną, przepuszczam tekst przez siebie i czekam, czy sfermentuje w 
> jakieś wino interesujących myśli czy skwasnieje jak ocet. To jest chyba nałóg, 
> to znaczy to na pewno jest nałóg i po prostu czuję się fizycznie źle gdy jestem
>  
> przez dłuższy czas pozbawiony lektury. I tak jak pisałem już w innym wątku jest
>  
> mi z gruntu obojętne, czy jest to jakaś sieka czy Principia Moralia. Każdy 
> tekst wchodzi w jakąs interakcję z moim ja i po to czytam. Czy mam z tego 
> jakies korzyści, obiektywnie ocenić nie umiem.
> 
>  
>  
> Autor: staua 
> Data: 26.04.2005 21:07 + dodaj do ulubionych wątków 
> 
> 
> -------------------------------------------------------------------------------
> -
> Krotko mowiac, koncowe wnioski Twojego postu mozna sprowadzic do tego 
> (trywializujac), ze 
> wszystko trzeba odnosic do siebie. Sama nie wiem, czy podoba mi sie taka 
> recepta, bo dosc duzo czasu 
> zajelo mi pozbycie sie takiego egocentryzmu (a i tak ciagle skads tam wylazi).
> Mysle, ze wlasnie fakt, ze ksiazki sa jakims (jednym zwielu i pawdopodobnie nie
>  
> najlepszym, jak to juz 
> przedmowcy zauwazyli) sposobem na poznanie innych punktow widzenia, jest tu 
> najcenniejszy. Nie 
> musza byc zrodlem wiedzy, nawet na pewno nie! (nie liczac wiedzy O ksiazkach!)
> 
> Widzisz stauo, egocentryzm jest moja podstawową formą komunikowania się ze 
> światem i nie potrafię się go pozbyć w praktycznie żadnej sytuacji i czytania 
> się to niestety/stety też dotyczy. Zawsze jest ten niezbywalny prymat mojego 
> własnego ja i zawsze to równanie wygląda JA +tekst, JA + obraz etc. Może to 
> chore ale dla mnie nader wygodne.
>  
> Autor: broch 
> Data: 26.04.2005 21:09 + dodaj do ulubionych wątków 
> 
>  
> A na trybune za to:
> "I nie zważając na ból, krew pot i łzy, poddawać samego siebie brutalnej
> wiwisekcji za pomocą tekstów z którymi nie chcemy się zgadzać, które uznajemy z
> a
> banalne i nie warte zainteresowania."
> 
> Ale teorii etapologii nie uznaje, to znaczy jak: skonczylem czytac, ten etap ma
> m
> za soba a teraz czas na Ligetiego? U podstaw tej teorii lezy zarozumiala wiara
> (podswiadoma) ze juz sie wspiales, i mozesz jeszcze wyzej. 
> Na pewno (byc moze) ale nie tedy droga
> 
> Ja zdecydowanie odbieram swoje życie w etapach, broch. Mam swiadomośc że jestem
>  
> inny niż byłem lat temu kilka i mam swiadomośc, że za kilka lat będę jeszcze 
> inny. Nie wartościuje jednak, bo to tak troszkę z Twojego postu 
> wynika "wspiąłeś się wyżej" - nie, po prostu poszedłem w inne miejsce, potem 
> pójde w jeszcze inne, a na końcu w całkiem inne. I ksiązki, sztuka, filozofia, 
> stanowią w tym wypadku pewnego rodzaju drogowskazy, z których można skorzystac 
> lub które mozna zanegować.
> Pozdrowienia:)
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się