• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

daria13  napisała: 

> Przepraszam, coś mi nie wyszło;) 
> Zacznę więc od początku.
> Stary podobał mi się bardziej niż Dzikie palmy i nie do  końca zgadzam się z 
> tezą, że obie te powieści stanowią integranlną całoś, bo w moim odczuciu mogą 
> funkcjonować równie dobrze oddzielnie, aczkolwiek Stary rzeczywiście stanowi 
> niezły kontrast w stosunku do Palm,swoisty kontapunkt. Czytając Starego 
> odczułam na nowo przyjemnośc czytania powieści egzystencjalnej, bo przecież 
> postawa głównego bohatera jest na wskroś zgodna z regułami egzystencjonalistów.
>  
> I chyba główną cechą łączącą obie te powieści jest fatalizm i nieodwołalna 
> konieczność podążania za przeznaczeniem. Dzikie palmy są powieścią o miłości, a
>  
> ja mam jakiś dziwny uraz do tego typu problematyki. Jest ona dla mnie zawsze w 
> jakiś sposób zafałszowana i trącąca banałem, aczkolwiek fragment mówiący o 
> przeżyciach głównych bohaterów związanych z pobytem w kopalni rzeczywiście jest
>  
> doskonały.Ale te wszystkie wielkie prawdy o miłości, wolności i prawdzie, dla 
> mnie, są zbyt jaskrawe i manieryczne. Co do wymowy tych powieści trudno mi się 
> wypowiedzieć akurat teraz, bo jest okropnie późno i jeszcze nie do końca udało 
> mi się to wszystko uchwycić. 
> Faulknerowi zawdzięczam bez wątpienia bardziej krytycne podejście do lektury, 
> nie tak emocjonalne, jakie miało miejsce u mnie do niedawna.
> Dziękuję za rekomendację.
> Nieco zmęczona D.
> Ps. 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się