• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Nu!  napisał(a): 

> Oczywiście, czytanie analiz i krytyk PRZED lekturą jest czymś nagannym, ale czy
>  nie nie jest tak, że informacja o danej książce czy autorze dociera do nas po 
> raz pierwszy przy okazji czytania takich właśnie analiz...?
> 
> Czy nie jest tak, że wielu krytyków czytamy dla nich samych, w związku z czym, 
> dopiero poprzez nich nabieramy zainteresowania do twórczości tego czy innego au
> tora?
> 
> 
> Bardzo rzadko dostajemy do ręki surowe dzieło. Najczęciej, zostało juz nam prze
> z kogoś upichcone.
> 
> 
> Najfajniej mają ci, którzy wychowali się, dorastali w domu pełnym książek. Nie 
> ma sensu nawet pisac - dlaczego.
> 
> To wtedy mamy namiastkę samodzielnych odkryć literackich, a krytyk wtedy się je
> szcze nie czyta.
> 
> Ale, nawet w tym wypadku, mamy do czynienia ze staranną selekcją (ktoś te książ
> ki musiał wybrać, kupić, według jakiegos krytycznego klucza).
> 
> Pisałem kiedyś gdzieś tu o tym, więc się powtórzę:
> 
> Problem samodzielnego "odkrycia pisarza", "dzieła" jest  do dyskusji. 
> Pewien... krytyk (hihi) słusznie orzekł, że to jest wielkie złudzenie, iz ktoś 
> może "odkryć" jakiegokolwiek twórcę, w sensie, że jemu należy przypisac owo odk
> rycie dla ludzkości czyjejś osoby i jego twórczości. Napisał to a propos marsza
> ndów, którzy funkcjonują jako "odkrywcy" "zapomnianych", "zapoznanych" malarzy.
> 
>  Ów krytyk stwierdza - o ile pamiętam dobrze - że niemal zawsze da sie łatwo us
> talić osoby, które wcześniej się na wartości czyjejś twórczości poznały.
> 
> 
>  W naszym przypadku, mamy do czynienia z dłuuuugim szeregiem tradentów, którzy 
> doprowadzili daną książkę pod naszą rękę.
> 
> Dla tego topiku jest ważne nie tyle to, że zawsze ktoś sie już poznał wcześniej
> , ale że proces selekcji i "promocji" danej książki zachodzi praktycznie zawsze
> . 
> 
> p.s.
> 
> Dobrym przykładem jest spór, jaki się przetoczył przez media, o to kto "tak nap
> rawdę" odkrył Masłowską. Zdaje mi się że doszli w poszukiwaniach do mamki czy n
> iańki.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się