• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: itek  napisał(a): 

> > Im więcej myślę o naszych różnicach poglądowych w kwesti odbioru Dzikich 
> palm i
> >
> > Starego, tym bardziej mnie nurtuje czy:
> > a) nie mylą Ci się te opowieści, bo dawno je czytałeś,
> > b) czy mnie nie podpuszczasz.
> 
> Nie jest ze mna tak zle :P -nie myla mi sie opowiadanka i nie podpuszczam :)
> Jesli juz mowisz o podpuszczaniu to wg mnie Mr.Faulkner podpuszcza (robi to
> b.dyskretnie). 
> Dla mnie (oraz obawiam sie, ze dla Mr.F.) wazniejsze sa motywy dzialania
> bohaterow, dla Ciebie chyba sama aktywnosc glownych sprawcow, stad moze roznica
> w odczuciach i ocenie.
> 
> > Postawy obydwu bohaterów: Harrego i wysokiego więźnia są jednak w moim   
>     
>  > odczuciu wyrażnie na nie i na tak. 
> 
> U mnie jest na odwrot, wiezien mnie odstrecza (powody juz podalem-nie liczy sie
> dla niego wolnosc, sprawiedliwosc, milosc, ale jedynie jego dobre samopoczucie,
> mozliwe jedynie w warunkach wieziennej stabilizacji (bo to chory gosciu), zycie
> pozbawione uczuc oraz nadziei), Harry'emu kibicuje (jest oczywiscie
> niedosokonaly (jak kazdy z nas) i niestety slaby, jednak tkwi w nim pragnienie
> przemiany swojego zycia, nadania mu wartosci, wzniesienia sie ponad swoje
> ograniczenia i co tam jeszcze), co w pewien sposob mu sie przeciez udaje.
> Oczywiscie ponosi kleske, jednak czy to jest kleska ostateczna? To jest pytanie
> !
> Stary odnosi sukces. Jednak jest to (wg mnie)zalosny sukces.
> 
> > Toż Harry nie
> > dość, że nie umiał walczyć o swoja kobietę i swoje dziecko, a w efekcie b
> raku
> > zdecydowania doprowadził do śmierci obojga, to więzień, nie dość, że bez
> > jakichkolwiek umiejętności, czy doświadczeń, przyjął na świat dziecko, &#
> 62; uratował
> >
> > życie kobiecie i zaopiekował się nimi od początku do końca. Był
> > nieprawdopodobnie konsekwentny i odpowiedzialny. Może aż do bólu, ale jed
> nak
> > prawdziwie. Czy wyobrażasz sobie przeciętnego mężczyznę obierającego poró
> d w
> > takich warunkach, w jakich zrobił to bohater Starego, przecinający pępowi
> nę
> > przy pomocy pociętej puszki? Bo ja nie. Dla mnie to jest coś nadzwyczajne
> go i
> > co by nie powiedzieć heroicznego. Im więcej o nim myślę, tym bardziej go
> > podziwiam. 
> 
> Patrzac pod tym katem masz moze i racje, jednak dla mnie wazniejsze sa motywy
> niz samo dzialanie.
> 
> Powtorze, ze uwazam, ze bardzo wazny jest (moim zdaniem) obok ich stosunku do
> wartosci rowniez ich stosunek do pamieci; tutaj znajduje sie wg mnie klucz do
> wlasciwej oceny ich postepowania.
> 
> Pozdrawiam:)
> PS. Burze z piorunami byla wczoraj, dzis jest cisza.
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się