• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: daria13  napisał(a): 

> Dobrze, kolejne przemyślenia. Zmusiłeś mnie do przyjrzenia się Harremu i 
> dlatego przeczytałam raz jeszcze informacje dotyczące jego przeszłości sprzed 
> Charlotte. I rzeczywiście muszę przyznać, że jego wczesna młodość jawi się tak 
> nieszczęśliwie i jałowo, że zaczynam rozumieć dlaczego tak bez reszty oddał się
>  
> nieszczęsnej miłości do nie mniej nieszczęsnej Charlotte. On po prostu miał 
> pecha, że trafił na niezrównoważoną emocjonalnie kobietę, bo za taką mam 
> Charlotte.Zbyt trudne i wymagające uczucie spadło na człowieka całkowicie 
> pozbawionego doświadczeń, więc to może moja ocena jego postępowania jest zbyt 
> okrutna.
> Co do więźnia, mam do Ciebie pytanie: dlaczego on tak obsesyjnie pilnował łodzi
> ?
> Ja mam swoją koncepcję, ale interesuje mnie Twoja.
> Ostatnie zdanie ze Starego to jednakowoż nie pogardliwy okrzyk:
> - Kobiety - powiedział wysoki więzień. 
> Można to interpretować na wiele sposobów. 
> Swoją drogą intryguje mnie, dlaczego on jest bezimienny. Czy to tylko maniera 
> pisarska, czy może coś więcej.
> I jeszcze rzecz, która mnie niezwykle frapuje: czy tak diametralna różnica w 
> interpretacji tych powieści wynika z zamierzonej przez Faulknera komplikacji 
> charakterów głównych bohaterów i ich losów, czy może ze znacznej różnicy 
> naszych (Twojego i mojego, znaczy;)charakterów i postaw, hmmmm:)
> Pozdrawiam:) 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się