• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: daria13  napisał(a): 

> Według mojej interpretacji postawy więźnia, to że jak to nazywasz "chciał się 
> pozbyć kobiety" jest właśnie miarą jego odpowiedzialności. Jak on, 
> więzień,uznany za uciekiniera, bez zadnych widoków na przyszłość miałby zająć 
> się kobietą, ale właściwie on to robi, ratuje ją, obiera jej dziecko, a potem 
> przez wiele tygodni zapewnia jej byt, ciężko o to walcząc. Czy uważasz, że 
> miałby prawo nie chcieć się jej pozbywać, cały czas dążąc do powrotu do 
> więzienia?
> Taki właśnie jest Harry; jedynym rozwiązaniem, aby zapewnić Charlotte 
> egzystencję jest przywłaszczenie sobie portfela, później, kiedy traci pracę, 
> zamiast aktywnie poszukiwać innej, przesiaduje na ławce w parku. Tej postawie 
> przeciwstawia Faulkner sposób zarobkowania więżnia: walkę i zdobywanie skór 
> krokodyli, jak i wszystkie ciężkie prace, których się ima po drodze. 
> Jeśli nie przekonał Cię fragment, który wcześniej umieściłam o ogromnym 
> poczuciu uczciwości więźnia i jego umiłowaniu życia, jakie prowadził na 
> więziennej farmie (troche chore, to fakt), jeśli nie przekonał Cię motyw łódki,
>  
> to ja doprawdy nie wiem, co mogłoby Cię jeszcze przekonać. 
> Czy nie współczułeś więźniowi, kiedy jego kruchą równowagę i szansę na nowe 
> życie, kiedy pierwszy raz miał okazję pracować i zarabiać pieniądze, co go tak 
> cieszyło, zburzyło wysadzenie tamy? Czy nie byłeś wtedy po jego stronie, bo ja 
> bardzo.
> Jesteś bardzo trudnym i upartym przeciwnikiem, ale może nie powinnam się 
> dziwić, bo jeśli kiedyś odebrałaeś tę książkę w taki a nie inny sposób, to 
> bardzo trudno byłoby Ci się teraz przestawić, ale ja im dłużej o tym myślę, tym
>  
> bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Faulkner i ja jesteśmy jednak 
> bardziej po stronie więźnia, który nota bene, też pozostawia wiele do życzenia,
>  
> nie powiem.
> A tak przy okazji, nie odpowiedziałeś na pytanie, o jakiej myślałeś chorobie u 
> więźnia, a ja niestety kapituluję, jeśli chodzi o symbolikę węży na wyspie. 
> Byłabym wdzięczna za oświecenie:)
> Musiałam dzisiaj napalić w kominku, bo było pioruńsko zimno;( Czy u Ciebie też 
> tak jest?
> Pozdrawiam mimo wszystko ciepło:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się