• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: itek  napisał(a): 

> Postawa wieznia jest mi krancowo obca i generalnie mnie on odpycha. Jednak nie
> da sie zaprzeczyc, ze to wlasnie on uratowal zycie ludzkie (sorry za patos), a
> Harry przyczynil sie ... wiadomo do czego. Jedna z refleksji, ktora chcialbym
> sie z Toba podzielic w ramach dialogu nt. tej ksiazki (nie wiem czy sie
> zgodzisz) jest uswiadomienie sobie okrutnej niesprawiedliwosci jaka sie moze
> zdarzyc na swiecie (i ktora sie faktycznie zdarza (czasem)), ze osoba pragnaca
> szczescia osoby najblizeszej i kochajaca ja na swoj (zawsze niedoskonaly) sposo
> b
> moze przyczynic sie do nieszczescia, a nawet smierci ukochanej osoby, natomiast
> ktos inny, zupelnie obcy, niechetny, majacy nawet w pogardzie drugiego czlowiek
> a
> (i caly swiat) moze rownie dobrze (zgodnie z ta pokrecona zasada) byc jego
> wybawicielem, zdobywajac sie na heroizm i ratujac w potrzebie. To taki paradoks
> ,
> mozna to rozwijac, podawac cytaty, analogie (ale mysle ze nie ma potrzeby
> kontynuowac-wszystko wiadomo). To dla mnie nie jest literatura, ale samo zycie.
> ..
> 
> Pozdrawiam refleksyjnie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się