• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: f_anka  napisał(a): 

> Wychowałam się na Jeżycjadzie. Czytałam ją tysiące razy, nawet niedawno... I 
> myślę, że to rodzaj takiej bajki dla starszych o miłym i dobrym świecie - do 
> którego tak nam daleko. Stąd niektórych może drażnić to, co 
> nazywają "moralizatorstwem". Dla mnie te książki to lekarstwo na stres, 
> zmartwienia, na kłopoty. Co z tego, że przesłodzone? Mimo wszystko człowiek się
>  
> jakoś przy nich wewnętrznie ogrzewa - po to według mnie są. Większość tych 
> postaci stanowi niedościgniony wzór postępowania - czy nie stąd ten sceptycyzm 
> niektórych? Ile z nas mając naście lat obiecywało sobie czytając kolejne 
> książki, że nasz dom kiedyś będzie właśnie tak wyglądał? A ja zazdroszczę tej 
> rodzinie wielopokoleniowości, tolerancji, optymizmu, wzajemnego poszanowania. 
> Po kazdorazowej lekturze staram się być jakoś lepsza, milsza, bardziej 
> wyrozumiała. Szkoda, że te dobre chęci tak szybko mijają i znowu wyłazi ze mnie
>  
> choleryczka...
> 
> A mimo wszystko powiem wam, że w 2 znajomych rodzinach odnajduję atmosferę z 
> Jeżycjady - w postaci stosunku do dzieci - jakiegoś takiego innego - z 
> cierpliwością, szacunkiem, ciepłem. Z tych dwóch mam przynajmniej jedna jest 
> zagorzałą fanką Musierowicz i jakoś udało się przenieść część tego klimatu na 
> grunt własnej rodziny. 
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się