• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

mkw98  napisała: 

> Zgadzam się z Toba in merito ;) (sama na ten temat marudziłam w innym wątku, 
> konkretnie na temat szóstkowych świadectw Pyziakówien),
> ale 
> 
> to że "małe Borejkowny z zapałem rzucają łaciną" nie wydaje mi się aż takie 
> dziwne. W nauce języka wiele zależy od nauczyciela, motywacji, okoliczności 
> nauki. Pamiętaj, że córki i wnuczki Ignacego Borejki mają uroczego ojca i 
> dziadka, który wpaja im łacinę mimochodem, w sposób naturalny.
> (zresztą, wcale nie dotyczy to wszystkich dziecząt - w "Idzie sierpniowej" na 
> pytanie Pana Karola, czy wszystkie siostry znają biegle grekę i łacinę, Ida 
> odpowiada, że tylko Gabriela.)
> Może po prostu Twoi nauczyciele w liceum nie potrafili Cię zainteresować 
> łaciną? Naprawdę, nauka tego języka wcale nie musi być "niewdzięczna", ani 
> żmudna. Ja zaczęłam sie uczyć łaciny (i greki) dopiero na studiach i szczerze 
> pokochałam te języki - ale dopiero, kiedy trafiłam na ludzi, dla których 
> starożytność jest prawdziwą pasją.
> Pozdrawiam - CDN, ale na razie musze kończyć :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się