• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Marko  napisał(a): 

> Wydaje mi sie po prostu, ze nalezy sie ludziom troche faktow. To nie ja, ale 
> ktos na tym forum zaczal sie uskarzac, ze architekci zarabiaja 2 tys. Pozniej, 
> jezeli dobrze pamiatam, okazalo sie, ze to na czysto po odliczeniu kosztow. Nie
>  
> watpie ze sa tacy architekci, tak jak sa lekarze ktorzy (z jednego etatu) 
> przynosza 2 tys. Zadko jednak kto mowi, ze ten etat to 4 godziny tygodniowo, a 
>  
> zarobki brutto tego samego lekarza ze wszystkich 5 etatow, konsultacji i 
> prywatek) siegaja srednio 12 tys miesiecznie. 
> 
> Ale wracajac do kosztow pracowni... taaa, w porownaniu z takim budowlancem, 
> strasznie te koszty sa wysokie. Policzmy tylko te olowki... Zartuje. Policzmy 
> ten komputer (software nie licze bo skopiowany od kolegi lub kupiony za 
> pieniadze uczelni, gdzi pan architekt jeszcze ma czas wykladac, mimo tego 
> ogromu pracu). Nie rozumiem tez tego upierania sie przy naliczaniu naleznosci 
> za projekt od wartosci inwestycji. Dlaczego nie stawki godzinowe, tak jak to 
> czynia inni pracownicy wolnych zawodow. Czyzby czas pracy architekta byl 
> dluzszy lub drozszy w zaleznosci od tego czy ten przykladowy apartamentowiec 
> jest w centrum czy tez na peryferiach Warszawy albo od jakosci uzytych 
> materialow budowlanych? A co by bylo gdyby lekarz lub taki dentysta zgodzil sie
>  
> leczyc pana architekta za cene 7% wartosci jego portofolio? Slaby architekt 
> placi 2 000 za leczenie zebow; dobry, lub tylko bogaty architekt, placi 900 
> tys! Czemu nie?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się