• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

olo_76  napisał: 

> Ale jak by to nie miała być ta świnka morska to ja tracę całą motywację. 
> 
> Bo widzisz sytuacja jest taka - teraz rodzice i teściowie mieszkają w
> mieszkaniach w bloku, a ja cały weekend zasuwam od jednych do drugich, a nocuję
> w mieszkanku, które chwiliowo jest jeszcze "moje". Ale lada chwila może przesta
> ć
> być i będe musiał nocować u jednych dziadków albo u drugich (co samo z siebie
> może powodować niesnaski, bo każdy chce mieć wnusię u siebie jak najdłużej).
> Dodatkowo np w wigilię siedzę 2 godziny u jednych, potem ubieranko i zasuwanko
> do drugich. Może to dobrze robi na kondycje i figurę ale ...
> 
> Stąd pomysł żeby zbudować dom w którym będą sobie mieszkać jedni i drudzy, i
> będzie część wspólna "należąca" do nas. Dziadki dodadkowo dostają bonus w
> postaci większej przestrzeni, garaży, ogródków itp. A ja jestem właścicielem te
> j
> nieruchomości no i nie muszę zasuwać od jednych do drugich, tylko przyjeżdżając
> np na święta Bożego Narodzenia nie wychodził bym z domu aż do sylwestrowego
> wieczora (no może do kościoła na pasterkę). O to w tym chodzi. I stąd te całe
> wygibasy żeby to wpasować w jeden domek.
> 
> 
> Tak więc zalety takiego rozwiązania dla mnie przedstawiają się następująco:
> - mam domek z jego przyjemnościami (kominek, ogródek, grill, itp) a bez jego wa
> d
> (koszenie trawy, malowanie płotu, itp)
> - imprezy ogólno rodzinne są połączone i nie ma ustalania u kogo w tym roku
> zaczynam wigilię a u kogo kończę
> - dziadki mają domek (ogródek, garaż) co uważają za znacznie fajniejszą sprawę
> niż mieszkanie w bloku
> 
> Oczywiście są też wady (pomijając aspekt finansowy) jak potencjalne problemy
> natury sąsiedzkiej typu pawlak-kargul itp.
> 
> No i co ciekawe postrzeganie tego przez osoby trzecie. Gdy rodzice budują dom
> dla dzieci to jest normalka. Ale jak dzieci budują dom dla rodziców to jest
> jakieś totalne zdziwienie ... A dla mnie to jest naprawdę fajne. Gdybym miał
> trochę więcej kasy to ten dom już by stał i miałbym z tego naprawdę dużą frajdę
> .
> Już teraz (po zakupie działki) widzę jak oni sie cieszą, załatwiają różne prądy
> i wody, stawiają garaże blaszaki żeby było gdzie kosiarkę trzymać, budują
> huśtawki i piaskownice dla wnusi. 
> 
> Kasy jest sporo (nie narzekam) ale jednak budowa domu to jest koszmarny wydatek
> więc siedzę i liczę, próbuję sondować rzeczywiste koszty, coś tam rysuje,
> wkurzam swoimi pytaniami architektów (na razie na forum) itp. I tak leci ...
> 
> Dla siebie domu nie potrzebuję - miałem przez moment takie marzenie ale myśl o
> koszeniu trawy, malowaniu płotów itp szybko mi takie rzeczy z głowy wybiła.
> Mieszkam sobie w mieszkanku w Warszawie i jest mi dobrze. Natomiast chciałbym
> spić samą piankę posiadania domu w weekendy, posiedzieć na tarasie, grilla sobi
> e
> urządzić itp. I te moje potrzeby, skoro i tak jedziemy na weekend do dziadków
> zaspokoił by taki domek.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się