• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

tawnyroberts  napisał: 

> PANACHIDA
> 
> Po likwidacji polskiej milicji, dezercji KBW oraz porozumieniu z AK-WiN na Luba
> czowszyźnie zapanował spokój. „Lato 1945 roku było w lubaczowskim (...) b
> ardzo spokojne, co wykorzystaliśmy do szkolenia” – wspomina „
> Semenko”. Kureń liczył wtedy aż 6 sotni. Kronika sotni „Mesnyky II&
> #8221; odnotowuje ciekawy epizod z tego okresu. W czerwcu sotnia ta stacjonował
> a w gorajeckim lesie. Wieczorem 25 czerwca komendant „Bałaj” wraz z
>  12 strzelcami wyruszył w stronę Gorajca. Tu, po sprawdzeniu czy jest bezpieczn
> ie, obstawia stójką cmentarz i posyła po resztę oddziału oraz greckokatolickieg
> o księdza z Żukowa. W nocy, o godzinie 22.00, rozpoczyna się panachida (nabożeń
> stwo żałobne za zmarłych w Kościele wschodnim). „Zapalenie ogni, rozkaz b
> aczność i ksiądz rozpoczął nabożeństwo żałobne” – opisuje sotenny k
> ronikarz. – «Chór odśpiewuje kilka pieśni i kończy święto pieśnią &
> #8222;Nie pora”». W takiej właśnie tajemniczej atmosferze – n
> ocą, przy świetle zniczy, odbyło się pierwsze nabożeństwo w intencji zamordowan
> ych mieszkańców Gorajca.
> 
> WYSIEDLENIA
> 
> Już od 1944 r. planowano przeprowadzić akcję wysiedleńczą, mającą na celu usuni
> ęcie Ukraińców z Polski. Zakładano, że będzie ona dobrowolna, lecz tak się nie 
> stało. Do marca 1945 r. z PRL wyjechało zaledwie ok. 15% mieszkańców. Później i
> nicjatywę przejęła armia, która postanawia zmusić niechcianą ludność brutalnymi
>  środkami do wyjazdu. „We wrześniu 1945 r. po kilkumiesięcznej przerwie, 
> wojsko ściągnęło większymi siłami do Lubaczowa i zaczęło wywozić ludzi na Ukrai
> nę” – wspomina Semenko.
> 
> Ludność, by uniknąć wysiedleń i terroru wojska, ukrywała się w lasach – w
>  nich powstawały obozy, w których chronili się miejscowi. Taki obóz znajdował s
> ię m.in. w głębinach lublinieckich lasów, za rzeką Studenicą.
> 
> Przyszedł czas na Gorajec. Wojsko po raz pierwszy pojawiło się w tej wsi w dniu
>  20 maja 1946 roku. Skontrolowało mieszkańców, jednemu z gospodarzy skradziono 
> pieniądze (2000 zł). „Zabranie czegoś Ukraińcom uważane było za normalne,
>  jako odpłata za pożogi, rzeź i rabunki na wschodzie” – wspomina Ju
> rewicz.
> 
> Od tego momentu rozpoczęły się coraz agresywniejsze akcje żołnierzy, czasem ich
>  działania przybierały skandaliczne formy. Jak dowiadujemy się z kroniki sotni 
> „Mesnyky II”, 21 maja roku „we wsi Gorajec, WP w liczbie 80 l
> udzi wysiedlało mieszkańców. Przy tej okazji, rozkopywali groby na cmentarzu i 
> szukali schowanych cerkiewnych rzeczy. Wiele cerkiewnych rzeczy znaleźli, szaty
>  i obrusy darli na onuce, a książki porozrzucali po cmentarzu. Kości wykopanych
>  porozrzucali po cmentarzu i tak je zostawili. Był przypadek, że zwierzęta w mu
> ndurach WP rzucały w siebie czaszkami nieboszczyków”. W kolejnych dniach 
> brutalność żołnierzy nasiliła się. 26 maja żołnierze aresztowali 13 osób, które
>  „po kilku dniach mocno pobitych wypuszczono”. Kolejnego dnia, chcą
> c zastraszyć ukrywających się, terroryzowani byli ci, którzy pozostali we wsi &
> #8211; starzy i chorzy: „Nad tymi WP znęcało się w nieludzki sposób, bili
>  do nieprzytomności i wyrzucali na dwór. Po tym na wpół żywych, zrzucali na woz
> y, zwozili do Żukowa (...). Stamtąd zabrali ich do Lubaczowa”. Sposób pro
> wadzenia wysiedlenia zaczyna przynosić „sukcesy”. 28 maja z Gorajca
>  udaje się usunąć 19 rodzin, przy okazji dochodzi do kolejnych przestępstw: 
> 222;7 żołnierzy złapało 17-letnią dziewczynę, zgwałcili ją, znaleziono ją późni
> ej nieprzytomną. Tego samego dnia do Gorajca przyjechało 200 żołnierzy WP, któr
> zy nocą biegali za kobietami, zaciągali je do pustych chat i gwałcili”. W
>  ciągu następnych dni Polacy przeprowadzają poszukiwania ludzi w gorajeckim les
> ie (wyposażeni w pancerne samochody) oraz znowu przyjeżdżają do wsi, gdzie 30 m
> aja wojsko „wyłapało resztki ukraińskich mieszkańców, przy czym niszczyli
>  i ograbili cerkiew”. Mieszkańcy zostają doprowadzeni na stacje w Lubaczo
> wie i Oleszycach, skąd są wywożeni do ZSRR. Jeszcze do 1947 r. we wsi pozostaje
>  pewna liczba mieszkańców (przez cały czas nękana grabieżczymi akcjami WP, wiad
> omo, że miały one miejsce w dniach 24-27 czerwca; w jednej z nich zostaje złapa
> ny i aresztowany ranny strzelec UPA, ukrywający się u jednego z gospodarzy). Os
> tatnich 144 mieszkańców wsi wysiedlono podczas akcji „Wisła” na zac
> hód Polski. Rok 1947 przynosi kres wielowiekowej obecności ukraińskiej ludności
>  w Gorajcu.
> 
> EPILOG
> 
> Po usunięciu ludności i opustoszeniu okolicy, sytuacja partyzantów staje się co
> raz cięższa. Upowcy tracą wsparcie otoczenia, możliwość bezpiecznego noclegu, z
> dobycia wyżywienia. „Zrobiło się ciężko. Miesiąc gotowaliśmy żyto z wodą 
> i jedliśmy. Nic więcej. W głowach kręciło się od głodu” – wspomina 
> „Kret”. WP ostatecznie przejęło kontrolę nad terenem, upowcy nigdzi
> e nie mogli czuć się bezpieczni: „(...) jednego wieczora wszedłem w sześć
>  zasadzek: tyle było wszędzie wojska”. Przez pewien czas partyzanci próbu
> ją jeszcze działać, jednak w 1947 r. przychodzi decyzja o rozwiązaniu oddziału.
>  „Kret” przez krótki czas ukrywa się w opuszczonym niemieckim bunkr
> ze, później zostaje złapany przez wojsko. Sam „Zalizniak” przechodz
> i przez Karpaty na Czechosłowację, tam podaje się za węgierskiego żołnierza i z
> amieszkuje wraz z rodzicami w Wielkich Kapuszanach. W grudniu 1958 zostaje rozp
> oznany (według dokumentów UPA, został przez kogoś wydany) i oddany polskiemu są
> dowi. Wydarzenie to koresponduje z falą ostatecznej likwidacji upowskiego podzi
> emia i zamachami kagiebistów na emigracyjnych działaczy OUN (zabójstwo Stepana 
> Bandery i Lwa Rebeta). „Zbieżność dat zdaje się wykluczać możliwość przyp
> adku” – twierdzi Grzegorz Motyka, spekulując, że schwytanie „
> Zalizniaka” było częścią zorganizowanej akcji KGB. Szpontak zostaje skaza
> ny na karę śmierci, którą później zamieniono na dożywocie. Po amnestii w listop
> adzie 1981 wraca do Czechosłowacji, umiera w 1989 roku w Koszycach.
> 
> W PRL-u tragiczna historia konfliktu była przekłamywana bądź przemilczana. Nie 
> wspominano o zbrodniach sił komunistycznych, również o tej w Gorajcu. Wedle ofi
> cjalnej wersji wydarzeń, wieś została zniszczona podczas walk z UPA. Niestety, 
> do dziś w niektórych publikacjach możemy napotkać na takie informacje.
> 
> Po 1989 r. sytuacja się zmienia. Tragiczna historia regionu zaczyna być przedst
> awiana rzetelnie i prawdziwie. W 1992 roku w Nowym Lublińcu na miejscu zniszczo
> nego w 1946 r. krzyża na mogile zabitych żołnierzy samoobrony zostaje postawion
> y pomnik. Gorajec godnego upamiętniania zbrodni nie doczekał się do dziś. Na mo
> gile umieszczony jest wysoki brzozowy krzyż, obok niego maleńka tabliczka infor
> mująca o tragicznym wydarzeniu.
> 
> ***
> 
> Gorajec wiele wycierpiał podczas wojny i lat powojennych. Cywilni mieszkańcy, z
> arówno zabici przez sotnie „Zalizniaka”, jak i wymordowani przez od
> działy KBW, byli niewinnymi ofiarami. Upamiętnienie ich wspólnym pomnikiem było
> by idealnym przykładem sąsiedzkiego pojednania i dziejowej sprawiedliwości. Nad
> arza się znakomita ku temu okazja – 6 kwietnia 2010 rok mija 65. rocznica
>  zbrodni. Wiemy już, że tak się nie stanie. Miejmy jednak nadzieję, że prędzej 
> czy później

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się