• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: pysio  napisał(a): 

> Mordowanie elit. "Żyją jeszcze ludzie, którzy na własne oczy oglądali hekatombę
>  naszego narodu..."
> opublikowano: 24 września, 22:29
> Ofiary rzezi wołyńskiej
> 
> Zastanawiam się, dlaczego współcześni ludzie są tak mało współczujący, tak zimn
> i i bezwzględni dla dziejącej się obok nich, wręcz na ich oczach ludzkiej krzyw
> dy.
> 
> Czyjś ból, cierpienie, nawet śmierć –  nie wywołują już spodziewanego odr
> uchu samarytańskiego miłosierdzia.
> 
> Ta postępująca znieczulica dawkowana jest już od dziecka: „strzelankowe&#
> 8221; gry komputerowe (w których każdy z graczy ma dowolną ilość „żyćR
> 21;) czy ociekające krwią horrory filmowe (typu „Masakra piłą mechaniczną
>  8”) tępią naszą wrażliwość, zabijają w nas człowieczeństwo. Co więcej &#
> 8211; znajdujemy upodobanie w powtórnym oglądaniu najbardziej krwawych scen; im
>  więcej sadyzmu, dramatu i tragedii w obrazku, tym większa klikalność w sieci n
> a „lubię to”...
> 
> Nic dziwnego, że to oswajanie z gwałtem i przemocą przekłada się to na coraz po
> wszechniejsze zobojętnienie chociażby na dramaty Polaków w czasie II wojny świa
> towej. Ogrom zbrodni Auschwitz jest tak niewyobrażalny, że nie dociera do świad
> omości młodych ludzi; stąd słynne już zdjęcie rozbawionej małolaty, wyzierające
> j z pieca krematoryjnego...
> 
> Dwadzieścia parę tysięcy strzałów w tył głowy w Katyniu, sadystyczna rzeź dzies
> iątek tysięcy bezbronnych dzieci i kobiet na Wołyniu, okrutne tortury ubeków na
>  żołnierzach Armii Krajowej zakończone przynoszącym często ulgę wyrokiem śmierc
> i – nie wywołują już w wielu z nas, ani chęci zemsty, ani chociażby żądan
> ia sprawiedliwego wyroku dla morderców, ani nawet ostatecznego minimum – 
>  napiętnowania ich winy...
> 
> A przecież te akty ludobójstwa nie dotyczą zamierzchłych czasów bitwy pod Grunw
> aldem; żyją jeszcze ludzie, którzy na własne oczy oglądali hekatombę naszego na
> rodu...
> 
> Po obejrzeniu filmu „Czarny czwartek” Antoniego Krauzego moja córka
>  wróciła do domu roztrzęsiona i spłakana. Scena pałowania młodych licealistów p
> rzez działających w jakimś narkotycznym amoku esbeków spowodowała u niej szok e
> mocjonalny; katowani chłopcy podobni byli do kolegów z jej maturalnej klasy...
> 
> Jeśli więc ktoś nie pojmuje tragedii ofiar Katynia, Wołynia, Auschwitz, Workuty
> , nie czuje współczucia dla ofiar ubeckich katowni, ofiar wydarzeń 1956, 1968, 
> 1970, 1981 roku czy chociażby wspólnoty duchowej z rodakami poległymi pod Smole
> ńskiem  – niech wyobrazi sobie, że on sam i jego najbliższa rodzina znale
> źli się w podobnej sytuacji bez wyjścia...
> 
> Wiem, to nie jest łatwe; mam problem, gdy próbuję wyobrazić sobie, co czuł mój 
> tato oglądając (oczyma 12-letniego chłopca) katowanie na śmierć swego ojca prze
> z niemieckich strażników (zwanych obecnie nazistami)...
> 
> Nie bagatelizujmy zagrożeń i nie trywializujmy zbrodni; Czeczenia, Gruzja, Jugo
> sławia działy się tu i teraz... Tu nie chodzi o epatowanie zbrodnią czy strasze
> nie okrucieństwem; raczej o przywrócenie normalnej ludzkiej wrażliwości w patrz
> eniu na otaczający nas świat... I o wyciąganie racjonalnych wniosków, ważnych d
> la naszej przyszłości...
> 
> Lech Makowiecki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się