Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    • (gość portalu) Zaloguj się
    • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

    • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

    Odpowiadasz na:

    cerretalto  napisał: 
    
    > No wlasnie, każdy kto kiedykolwiek odwiedził parę enotek w Paryżu, Rzymie czy 
    > nawet Berline doskonale wie, że ceny win w Polsce są horrendalne. Każdy kto 
    > odwiedził paru prodecentów też dobrze wie, że marża w marketach, sklepach czy 
    > sklepikach w innych krajach jest nieduża z punktu widzenia konsumenta. Na 
    > przykład wino, które u producenta kosztuje 10 euro w sklepiku kilkaset km dalej
    >  
    > kosztuje przeważnie nie więcej niż 12-13 euro. A ile kosztuje takie wino w 
    > sklepie w Warszawie? Często, zbyt często, jest to równowartośc aż 20-25 euro.
    > 
    > Czemu wino poddane transportowi, niewielkiej akcyzie i niewielkiemu przyrostowi
    >  
    > VAT (porównuję tu ceny detaliczne, kupując w Paryżu w tych przykładowych 10 
    > euro jest już 19.6% VAT, w Austrii i Włoszech 20%, a w Hiszpanii i Niemczech 
    > 16%) kosztuje dwa razy więcej w Polsce? 
    > 
    > A może po prostu rynek win w Polsce jest jakiś nietypowy w porównaniu z innymi 
    > rynkami dóbr „luksusowych” (popatrzmy choćby na samochody czy whisk
    > y). Ale 
    > jeśli tak, to może polscy konsumenci nie są tak naiwni jak sądzą polscy 
    > sprzedawcy win? A w ogóle dlaczego wino to ma być jakiś luksus?
    > 
    > Na rynku, na którym nie ma zdrowej konkurencji po prostu nie warto kupować. 
    > Dlatego wysiłki polskich sprzedawców zmierzające do ograniczenia konkurencji są
    >  
    > smutnym wskaźnikiem ich poziomu handlowego (a może raczej cywilizacyjnego). Tak
    >  
    > jakby zupełnie nie rozumieli, że za wino, które mogę kupić za 10 euro nie 
    > zapłacę przecież 20-25 euro! Czasem moge troche przepłacić, ale jak potrzebuję 
    > pilnie lub lubię sprzedawcę :-). I nie ma tu większego znaczenia czy w 
    > bagażniku czy kurierem. Nawet w prohibicyjnie nastawionym USA zaakceptowano 
    > niedawno wysyłanie win od producenta bezpośrednio do klienta (z 
    > pominięciem „stanowego” importera i „miejscowego” sklep
    > u).
    > 
    > A wszystkim obecnym na forum przedstawicielom sprzedawców proponuję by nie 
    > doszukiwali się jakie to wina za 10 euro kosztują u nas 20-25 euro. Zamiast 
    > tego mogliby skupić pozytywną energię i wysiłki na pokazaniu (nam klientom) 
    > jakie to wina po 10 euro w sklepie w Berlinie można kupić u nich za nie wiecej 
    > niz 12-13 euro :-). Na szczęście w dzisiejszych czasach nie muszę już 
    > przekonywać sprzedawcy, że zasługuję na sprzedanie mi butelki wódki bez 
    > kartki :-).
    

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się