Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    • (gość portalu) Zaloguj się
    • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

    • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

    Odpowiadasz na:

    cerretalto  napisał: 
    
    > Gdybyś Giorgio czytał zamiast szukać dziury w całym, to byś Waść łacno 
    > doczytał, że jeśli coś mogę kupić za 10 w sklepie w Berlinie, to w Warszawie 
    > przeważnie nie chcę zapłacić więcej niż 12-13. A za ile ten sklep kupuje to 
    > mnie w ogóle nie obchodzi (a często widzę, że kupując bezpośrednio u producenta
    >  
    > zapłacę niewiele mniej, no chyba że wezmę winek kilkanaście).
    > 
    > Jeśli w USA można zamawiać przez internet i dostawać kurierem a i w większości 
    > krajów Unii Europejskiej też, to czemu wszczynasz Waść taki hałas, że coś jest 
    > bezprawne, że konieczna jest walka z alkoholizmem (kto to wyciągnął ustawę o 
    > wychowaniu w trzeźwości w Newsweeku? :) i przeprowadzasz inne podobne mącenie 
    > ludziom w głowie sugerując, że import alkoholu w ramach unii to coś 
    > nienormalnego? Zupełnie jak w tym zapyziałym komuniźmie, że to stonka 
    > zniszczyła kartofle albo że wódka na kartki to postęp bo naród się mniej 
    > rozpija :). Na szczęście naród ma swój rozum i się nie poddaje takim sugestiom 
    > czy żądaniom „chwilowo mądrzejszych”. 
    > 
    > Policz szanowny Giorgio co się bardziej opłaca państwu:
    > 1) Legalizacja sprzedaży przez internet (sprzedawca płaci VAT i akcyzę na konto
    >  
    > biura przedstawicielskiego państwa na jego terenie o ile oczywiście państwo 
    > jest na tyle mądre by takie konto załozyć), a kupujacy kupuje z tego co mu 
    > zostanie po opłaceniu podatku dochodowego (czyli z „zysku” wypracow
    > anego przez 
    > konkretnego obywatela). A i kurier zarobi i zapłaci podatki też. No i zauważ, 
    > że państwo ma wszystko pod kontrolą.
    > 2) Delegalizacja sprzedaży przez internet – nawet średnio uświadomiony ob
    > ywatel 
    > zasuwa na granicę państwa, ładuje 120 lub więcej butelek (tak, jak się wczytasz
    >  
    > w przepisy to się okaże, że obywatel ma prawo przewieźć tyle ile chce o ile 
    > wygląda to na zakup na cele prywatne, liczba 120 jest liczbą poniżej której 
    > obywatel nawet nie musi się z tej zawartości bagażnika tłumaczyć).
    > 
    > No i jak dodasz do tego, że umiarkowane spozycie win jest korzystne dla zdrowia
    >  
    > narodu to naprawdę nie wierzę, że będziesz zachęcać Państwo do ograniczenia 
    > importu internetowego win w imię ochrony interesów (partykularnych) tzw. branży
    > .
    > 
    > To że w jakiejś branży obowiązują chore zasady nie oznacza że są długowieczne. 
    > Jak się kiedyś jeździło po łyskacze na Słowację i do Czech tak się teraz będzie
    >  
    > jeździć po wino do Niemiec. Podobnie było z elaktroniką a potem z komputerami 
    > tylko kierunki importu były inne, ale wystarczył rok czy dwa „okresu 
    > przejściowego” by polskie sklepy zaczęły sprzedawać w cenach lepszych niż
    >  w 
    > krajach sąsiednich. Sądzisz, że z winami bedzie inaczej? Że niby sprzedawca win
    >  
    > to ktoś szlachetniejszy niż sprzedawca wideo? I już po roku handlowania jakimś 
    > chłamem musi jeździc jaguarem? :). Taka jakaś aureola? :).
    > 
    > A co bardziej opłaca się świadomym sprzedawcom wina? Czy popularyzacja tego 
    > szlachetnego trunku czy ograniczenie go do wybrańców? Każdy rynek z czasem 
    > normalnieje albo ginie. "Klient nasz pan" to nie jest głupie powiedzenie.
    

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się