• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: rafik  napisał(a): 

> Ja też żałuję, że nie znalazłem tych opinii przed wyjazdem i niestety pojechałe
> m tam w tym roku z całą rodziną…to były najgorsze wakacje w moim życiu!
> Wszystko to co pisze yoanna1234 jest prawdą, a nawet jeszcze gorzej.
> Zacznę od tego, żeby absolutnie nie zostawiać gospodarzom zaliczki, bo na pewno
>  jej nie odzyskacie. Wymyślą masę różnych powodów, żeby Wam jej nie zwrócić tj.
>  jak używanie własnego tostera!, keyboarda (dzieci czasem sobie grały), bo pono
> ć tego nie zgłosiliśmy i to nic, że codziennie nas sprawdzali i wiedzieli o tym
> , natomiast nic nam nie mówili, więc nawet nie wiedzieliśmy, że to będzie probl
> em. Problemem też było, że czasami rozkładaliśmy koce (które były na wyposażeni
> u pokoi) na trawie, żeby się popalać, bo oczywiście nie było żadnych leżaków. O
> bciążyli nas też, za rzekomo złamane wiosło do pontonu, tyleż, że wiosło było j
> uż wcześniej złamane, bo było owinięte taśmą montażową. Zresztą cały sprzęt do 
> pływania, czyli ponton i kajak były tak brudne, że chyba 20 min doprowadzaliśmy
>  je do porządku, o kapokach nie wspomnę (aż wstręt brał, żeby je założyć). 
> Poza tym jeszcze nawet nie zdążycie wysiąść z auta a już kobita leci do Was z n
> otesem, żeby jej zapłacić z góry, co było żenujące. Pierwszy raz się z czymś ta
> kim spotkałem.
> Jednak najgorsze to było to, że człowiek jechał kawał świata, żeby odpocząć, wy
> kąpać się i połowić ryby w czystym jeziorze, a to jezioro okazało się jednym wi
> elkim ściekiem, z jakimś obrzydliwym zielonym kożuchem wzdłuż całej linii brzeg
> owej, które przypominało sinice (może nawet nim było). 
> Tak czy siak, tym co się zastanawiają, żeby tam jechać, przestrzegam, że to mie
> jsce nie nadaje się na plażowanie, pływanie w jeziorze, bo po prostu jest tam j
> eden wielki syf! W pobliżu oczyszczalnia ścieków i sporo pól uprawnych, więc mo
> że to ma wpływ na jakość tej wody. 
> Musieliśmy codziennie jeździć po jakieś paręnaście kilometrów, na inne okoliczn
> e jeziora, żeby się wykąpać i poplażować.
> Wędkarze...omijajcie z daleka! Konkretnych ryb tam nie ma, same płoteczki i ukl
> eje, a największą rybę, jaką tam złowicie to leszcz ok 20-25 cm. Jest tam 5 pok
> oi i tylko 2 miejsca, do wędkowania, w tym 1 pomost ruchomy, który chyba jest z
> e średniowiecza. Pod jednym z pensjonariuszy złamała się deska z tego pomostu, 
> skaleczył się tak, że kulał parę dni. 200 m linii brzegowej do dyspozycji i tyl
> ko 2 stanowiska do łowienia?! Reszta to chaszcze. Staw rybny to zwykła, mała sa
> dzawka, pełna wodorostów z pływającymi do góry brzuchem rybkami.
> Co do pokoi to cóż…późna komuna, ale tego się spodziewaliśmy, choć na pewno nie
>  zapachu stęchlizny w pokoju i wilgoci. Oczywiście wody ciepłej starczało 1 oso
> bie w czteroosobowym pokoju, więc reszta myła się w letniej lub musiał czekać p
> arę godzin, żeby woda w bojlerze się nagrzała. U nas w łazience był prysznic, w
>  którym słuchawka od prysznica co jakiś czas raziła prądem, bo było jakieś prze
> pięcie. Właścicielka nawet nas o tym nie poinformowała, a znała temat. Jak jej 
> o tym wspomnieliśmy to powiedziała, że wie, ale nie ma kiedy tego naprawić. 
> Porażką też okazała się wspólna kuchnia dla 5 pokoi, małe zatęchłe pomieszczeni
> e, w którym była 1 lodówko-zamrażarka, w której dla każdego pokoju była 1 półka
> /pokój 😊. Oczywiście płatna 10 zł/dzień.
> Całe szczęście, że trafiliśmy na w miarę ładną pogodę, bo w deszczowe dni nawet
>  nie dało się siedzieć pod wiatą, która była dla wszystkich gości, ponieważ dac
> h przeciekał, więc zmuszeni byliśmy do siedzenia w pokojach.
> Plac zabaw…śmiech na sali, jakieś stare huśtawki, zjeżdżalnia, na której zjeżdż
> anie grozi zdarciem skóry i piaskownicą z ziemią zamiast piasku…masakra. Poza t
> ym nie widziałem kortu tenisowego, tarasu widokowego z widokiem na jezioro, sto
> łu do tenisa stołowego, a wszytko to jest w ofercie. Jazda konna - w zaprzyjaźn
> ionym ośrodku (2km od kwatery), okazało się, że nie 2 km tylko 20 od kwatery, t
> aki szczegół. Nalewki z bulimączki i piołunu oraz szeroki wybór ziół i wywarów 
> z ziół, to jakąś fikcja, która miała być tylko chwytem marketingowym.
> Gospodarze…to ludzie, którzy traktują turystów, jak zło konieczne, wiecznie nab
> urmuszeni, czasem ciężko było usłyszeć słowa dziękuję, czy na zdrowie po posiłk
> u. O jakiejś rozmowie, zagadaniu nie wspomnę.
> Naprawdę nie polecam!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się