• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: tom  napisał(a): 

> Każdy ma swoją filozofię, i niech tak zostanie.
> Bynajmniej, nie neguję nikomu prawa do dowartościowania sie tym, że ktoś mu pod
> a pod nos obiad i zmywa po nim naczynia, albo że może w ALL wypić 709 darmowych
>  drinków dziennie, i że potem może się tym wychwalać po powrocie z Hurgady czy 
> innego Sharm coś tam... ;-)) Tysiące stron spisano o "standardach polskich tury
> stów hotelowych", nie ma sensu wracać do fundamentów socjologicznych tego zjawi
> ska.
> Co nie znaczy, że "hotelowych" uznaję za gorszych w czymś od "apartamentowych".
> Faktem bezspornym zaś jest, że - w odróżnieniu np. od Bułgarii - w Chorwacji do
> minuje model apartamentowy, hoteli jest stosunkowo niewiele, choć są regiony, w
>  których dość intensywnie hotelarstwo jest rozwijane. I zapewne będzie, choć są
> dzę, że nia tak jak to ma miejsce w Czarnogórze, gdzie - tak jak np. w Budvie -
>  hotelowce rosną jak grzyby po deszczu, gdyż nasycenie apartmanami było i jest 
> znacznie niższe niż w Chorwacji, a ich standard jest na ogół niższy.
> Swoją drogą: chętnie poznam kogoś, kto będąc w Chorwacji spędza czas na plaży o
> d świtu do zmroku, i nie ucieka z niej - nawet ze względów bezpieczeństwa (UV i
> td., czas ekspozycji słonecznej) na 2-3 godziny w środku dnia. I to jest ten cz
> as, w którym ja bez bólu znajduję 20-30 minut na "stanie przy garach" i kolejne
>  10 na zmywanie po posiłku. A owe "zakupy", które mają kraść mój cenny plażowy 
> czas? Na to jest czas przy okazji zwiedzania, w ramach porannego spacerku rozru
> chowego itp. Zawsze można tak sobie zorganizować czas, aby to nie było uciążliw
> ym przymusem, tylko przerywnikiem w ciągu urlopowych zdarzeń. Dzięki temu trudn
> iej jest się zmęczyć wypoczywaniem "na leniwca"...
> 
> A już tak całkiem swoją drogą: liczę tygodnie do wyjazdu na urlop, bo tylko wte
> dy mogą sobie pozwolić na to, aby popracować nad masą ciała i nad sylwetką. Każ
> dorazowo jest to zjazd 9-10 kg w dół w czasie 3-tygodniowego urlopu. Głodny nie
>  chodzę, godzinami przy garach nie stoję, w morzu spędzam lekko licząc 5 godzin
>  dziennie, na spacerkach, zwiedzaniu - kolejnych 5 albo i więcej. Może więc z t
> ych powodów na zjawisko pod tytułem "stanie przy garach w czasie urlopu" spoglą
> dam z niejakim rozbawieniem. Dla mnie to zerowy problem.
> Rozumiem jednak tych, dla których to jest problem. Albo są do pewnych sytuacji 
> zmuszeni, bo np. dzieci mają nieco inne potrzeby dotyczące regularności posiłkó
> w... Z tej perspektywy zalety hotelu są zupełnie inaczej widziane...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się