• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

hania_latacz  napisała: 

> 	Mam na imię Ala, mam 28 lat i od 2 lat jestem szczęśliwą mamą. Mamą przez duże
>  M.  Jednak w kwietniu 2010 r. moje szczęście nieco przygasło. U mojej maleńkie
> j córeczki Hani wykryto [b]guz germinalny miednicy małej z przerzutami do płuc[
> /b]. Nasz świat się załamał. Dopiero co zostaliśmy rodzicami, byliśmy najszczęś
> liwszymi ludźmi na świecie, a wiadomość o nowotworze spadła na nas jak grom z j
> asnego nieba. Gdy dowiedzieliśmy się o chorobie, Hania miała już przerzuty na p
> łuc. Moja maleńka córcia przeszła 6 cykli chemioterapii, po których w październ
> iku 2010 r. miała operację wycięcia guza. Niestety, po 3 tygodniach okazało się
> , że doszło do wznowy choroby i walka rozpoczęła się na nowo. Teraz jest po 3 c
> yklach bardzo ciężkiej chemii, a przed nią kolejne operacje, chemioterapia i pr
> zeszczep szpiku. Prawie cały czas jesteśmy w szpitalu z powodu powikłań. Obecni
> e chemioterapia przestała już działać, a Hanusię znów czeka operacja. Zaplanowa
> no ją na 28 lutego 2011 r. Hania leczy się we wrocławskim szpitalu na ul. Bujwi
> da 44. Pochodzimy z Dzierżoniowa, oddalonego od Wrocławia o 60 km. Dojazdy i le
> czenie wykańczają nas psychicznie i rujnują finansowo.
> 
> Jest ciężko, nie ukrywam, ale rak to nie wyrok. Już nie! Nie tracimy nadziei. H
> ania jest bardzo dzielna. Wciąż walczymy. Będzie dobrze, bo przecież musi być! 
> Z pomocną odsieczą przyszli znajomi, mniej znajomi jak również i całkiem obcy l
> udzie... Fałszywi przyjaciele są niczym cień, towarzyszą tylko w słoneczne dni.
>  Dla nas słoneczne dni chwilowo odeszły w cień, ale wiem, że niedługo znów nade
> jdą. Wierzę w to z całych sił. Muszę wierzyć! Muszę się uśmiechać do mojego dzi
> ecka i dawać jej siłę. Muszę! Prawdziwi przyjaciele stoją za nami murem. Dwoją 
> się i troją aby pomóc naszemu Maleństwu.
> 
> Choroba dziecka jest największą tragedią jaka może przytrafić się rodzicom. Jed
> nak wówczas dostrzegasz, że nie jesteś na świecie sam. Widzisz, że jest wiele o
> sób, które chcą pomóc i zrobią to zupełnie bezinteresownie, dla których najleps
> zą nagrodą, będzie  uśmiech Twojego dziecka. Zrozumiesz wówczas, że na świecie 
> jest bardzo wielu dobrych ludzi. Musisz jedynie dać im szansę by mogli się wyka
> zać. Taka tragedia może przytrafić się każdemu. Nie jesteś w stanie się do niej
>  przygotować. Nie możesz oswoić się z tą myślą, przecież nikt Cię nie ostrzeże.
>  Choroba może pojawić się, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Z nami właśnie 
> tak było... Nasze szczęście zostało nam brutalnie odebrane. Bez ostrzeżenia... 
> 
> Pomóżcie nam w naszej walce. W każdej chwili możecie znaleźć się w takiej samej
>  sytuacji, a wówczas na pewno chcielibyście, aby i Wam ktoś pomógł...
> 
> 	Przekażcie 1 % podatku dla naszej Hanusi. Znajomi zrobili nam stronę, z której
>  możecie dowiedzieć się czegoś więcej o Hani i jej chorobie. Są tam zdjęcia i i
> nformacje jak możecie nam pomóc.
> 
> Z góry dziękuję za okazane wsparcie,
> [b]Alicja Latacz - Mama przez duże M.[/b]
> 
> [b]WEJDŹ NA NASZĄ STRONĘ, NIE POZOSTAWAJ OBOJĘTNY:[/b]
> [b]www.hanialatacz.pl  
> hanialatacz@gmail.com[/b]

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się