• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: fnoll  napisał: 

> A istnieje na to jakas recepta? Chyba nie. Takie rzeczy jak chocby
> jakosc waszej relacji, przyczyny picia, dojrzalosc i charakter syna,
> wzorce rodzinne, wartosci moralne matki i syna, czy tez ojca i
> syna roznia diametralnie jeden powrot "na bani" szesnastolatka
> od drugiego. Mysle, ze to w ogole moze nie byc zadnym problemem,
> jesli syn jest juz w miare odbowiedzialny a rodzice sa z nim w
> dobrym kontakcie. Ja osobiscie naprawde niezle sie zaprawilem
> w sylwestra majac lat pietnascie, z powodow sercowych, a w
> pozniejszych klasach szkoly sredniej tez roznie bywalo, a ze
> swoimi rodzicami bylem w takiej relacji, ze albo przed nimi
> ten fakt ukrywalem, albo udawali, ze nie widza (oh, zatrul sie
> CZYMS) - czyli niezbyt wzorcowo, ale coz, alkoholikiem (hep)
> jak dotad nie zostalem. Takze roznie bywa. Mysle, ze grunt
> to zachowac zdrowy rozsadek, nie robic tragedii i utrzymac
> kontakt z pociecha - jak dojdzie do siebie. A wczesniej wychowywac
> ja (ta pocieche) na na tyle samodzielna istote, by sama wiedziala
> jak nie zrobic sobie krzywdy - to jest chyba najlepsze, prewencja.
> 
> Pozdrowienia i prosze, nie krzycz (na kacu strasznie boli glowa).
> ;-)))))))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się