• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

atos55  napisał: 

> Zakładam nowy wątek, żeby wszyscy zainteresowani "jak było?" nie musieli się
> przebijać przez postękiwania forumowych wybrzydzaczy, którzy od paru dni
> nakręcali się tutaj swoimi wątpliwościami: czy warto, czy ludzie kupią bilety
> i kto ile z tego bedzie miał, a zwłaszcza, czy Stan powinien grać za darmo?
> Wszystkich, którzy tak żyją, lub którzy dali się w to wciągnąć, informuję
> uprzejmie: znowu cos ważnego przeszło Wam koło nosa, bo nie mieliście dość
> rozumu i fantazji, by dać sobie szansę. Usprawiedliwiam tylko tych, ktorzy nie
> mieli forsy. Jedyna dla Was pociecha, że będą jeszcze inne koncerty. Jeśli ich
> znowu nie prześpicie przed telewizorami, oczywiście. 
> 
> Koncert był świetny, bardzo profesjonalnie zrobiony (reżyseria świateł - jak
> pisał już mmc_lomianki - na poziomie międzynarodowym), napięcie artystyczne
> rosło, aż do owacji publiczności na końcu.  Stan jest prawdziwym artystą, ale
> też doswiadczonym showmanem, ma świetny, potężny głos, no i przede wszystkim
> nadal ambicję tworzenia prawdziwej sztuki na wysokim poziomie. Zanim wyjechał
> z Polski w 1976 r., szukał tekstów w poezji, czasem dość dziwnej i osobliwej.
>  Okazuje się, że w USA - nie mialem pojęcia, co sie z nim tam działo przez 30
> lat - skupił się na wieszczach. Z czasem to sie jakoś przefiltrowało i 
> wyklarowało: wczorajszy koncert był świetnym spotkaniem z wielką, polską
> poezją, a Norwidowskie  "... coraz to z ciebie jako z drzazgi smolnej  ..." z
> świetną muzyką Borysa to było po prostu arcydzieło!  Nigdy tego wcześniej nie
> słyszałem w interpretacji Borysa, choć ma już ona pewnie sporo lat, i wrażenie
> było tym większe. Nowoczesne aranzacje dawnych przebojów też je bardzo
> ożywiły, ale  najlepsza była poezja śpiewana (z muzyka Borysa): np. "Niczyj"
> Tuwima, albo doskonałe "Kochać i tracić" Staffa. Do tego zespół "Imie Jego 44"
> składa się ze znakomitych, młodych muzyków (znakomite solówki klawiszowca i
> gitarzysty solowego), chórek robił wrażenie nie tylko urodą, wszystko było na
> poziomie i przepełniało mnie uczucie dumy, że wszystko to sie dzieje w
> Łomiankach (nawiasem mówiąc zabrałem ze sobą goscia z Francji, który akurat
> był u mnie z wizytą i widziałem, że też był pod wrażeniem). 
> 
> Oczywiście było parę słabości: amerykańskie piosenki,  których kilka śpiewał
> Stan, wydawały mi sie trochę zbyt plastikowe, było też ciut za głośno, jak na
> salę w ICDS (ktora generalnie się jednak sprawdziła), no a przede wszystkim
> zawiedliście wy, droga publiczności łomiankowska, bo w sali na 300 osób bylo
> około 200 widzów w chwili rozpoczęcia koncertu.  Potem luki się szcześliwie
> prawie zapełniły, bo Stan zaprosił kilkadziesiąt osób, ktore słuchały z
> balkonu (jakby na "wejściowki" ??), ale i tak było to przykre dla nas na sali
> i dla artysty, który wspomniał, ze sąsiedzi ze Staszica na pewno nie przyszli. 
> 
> Nie bylo żadnej przedwyborczej podpuchy (choc widziałem miłościwie panujacego
> nam wiceburmistrza, ale sie tylko miło uśmiechał i nie próbowal przemawiać
> ani-ani). Koncert odbył sie dzięki sponsoringowi kilku firm (m.in. Subaru
> DaWoj z Wiosennej). I dobrze, choć wolałbym, by nasza władza gminna potrafiła
> bezinteresownie popierać wydarzenia artystyczne.       
>                 
> Od wczoraj Stan Borys jest dla mnie obywatelem Łomianek nr. 1. 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się