• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

brezly  napisał: 

> Czytam, slucham, sam korzystam z uslug jedeg
> no z bankow... I tak mnie nachodzi refleksja ze od paru lat banki zachowuja 
> sie tak jakby byly sprzedawcami marchewki na targowisku: zupelnie nie dbaja o 
> swoj wizerunek i skubia klienta nie tylko ze niemilosiernie, ale glupio. Za 
> cholere nie widac zeby oni mieli swiadomosc ze klientow maja jako cala 
> branza - na lata. O co mi chodzi: moje banczydelko naklada na mnie iles tam 
> durnowatych (co do skali) oplat za wszystko [sporzadzenie zestawienia, 
> rozliczenie karty, prowizja za to i za tamto, a jeszcze prowadzenie konta 
> etc.], strach pomyslec coby bylo gdybym jeszcze chcial jaki kredyt 
> (niedoczekanie wasze :-))]. Wydaje mi sie ze z psychologicznego punktu 
> widzenia jest to durne, bo sprawia na kliencie wrazenie ze jest skubany (?) 
> wiele razy. 
> Znany mi bank z EU (nieduzy, lokalny bank skandynawski) zalatwial to o wiele 
> prosciej: nie bylo zadnych oplat za prowadzenie, wlasciwie za nic, nawet za 
> zlecenia stale. I tylko raz do roku placi sie ok. 25 USD za karte VISA. Per 
> saldo wychodzi chyba na to samo.
> Niechby kto, kto sie np. zawodowo zajmuje public relations (jak to, qrcze 
> nazwac po polsku?) napisla tu co jako fachowiec sadzi o bankach w tym 
> wzgledzie. Moze ja, durne edu., sie myle?
> 
> PS. Jeszcze z tego co slysze, to im lepszych klientow dany bank usiluje 
> przyciagnac, tym bardziej i na wiecej sposobow usiluje ich skubac.
> To jest chyba nieprofesjonalne, co?
> 
> PS.' Na swoj BZ WBK specjalnie nie narzekam, ale nigdy nie mialem zludzen.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się