• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Kaja  napisał(a): 

> Ja przez całe liceum miałam dobre oceny ze wszystkiego, bo wszystkiego uczyłam
> się tak trochę. W III klasie chyba najmniej, bo odpadły nam fizyka, chemia,
> biologia, no prawie wszystko. Z polskiego do matury się w zasadzie nie uczyłam,
> po prostu czytałam lektury i miałam wspaniałą polonistkę. Z angielskiego za to
> kobieta była strasznie wymagająca i matura po jej sprawdzianach była po prostu
> bardzo łatwa. Stresowałam się jedynie przed historią, poszła mi dobrze, ale nie
> tak dobrze jak zaplanowałam. Za to wosu nauczyłam się w dwa tygodnie i to tylko
> tego, co uważałam za słuszne (nauczyciel niczego nas nie uczył) i miałam bardzo
> dużo punktów. Inna sprawa, że po dwóch latach mając ambicje, by studiować drugi
> kierunek poprawiłam w końcu tą historię, bo potrzebowałam tych kilku punktów wi
> ęcej.
> Na studiach bywa różnie, bo wiele zależy od uczelni i kierunku. Generalnie
> trzeba opracować jakiś system, żeby skupić się na tym, co najważniejsze i jakoś
> to pójdzie. W porównaniu z tym co na studiach matura jest łatwa, wiem, bo
> zdawałam dwa razy podstawową historię i przy okazji rozszerzony polski i po
> dwóch latach studiów i bez żadnych specjalnych przygotowań poprawiłam wyniki.
> Myślę, że do matury warto podejść na pewnym luzie, z przeświadczeniem, że jakby
> nawet coś nie wyszło, to nie będzie to żadna katastrofa, bo przecież zawsze
> można wynik poprawić. Oczywiście nie można iść z przeświadczeniem, że się nie
> zda, ale lepiej nie nastawiać się na 90% z każdego przedmiotu, bo to powoduje
> duży stres. 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się