• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

wewaw  napisała: 

> Wymyśliłam ten wątek jako takiego małego bloga - więc sama ze sobą dyskutuję, w
>  połowie traktując to jako dziennik, a w połowie jako zachętę do odwiedzania Ru
> munii, bo warto.
> Kraj wygląda jak Polska na początku lat 90(można dyskutować, ale takie skojarze
> nia nam się nasunęły). Czasami piszę w liczbie mnogiej, kiedy mam na myśli jaki
> eś zespołowe opinie podzielane przez współtowarzyszy podróży.
> Pierwszy dzień przeznaczyliśmy na zwiedzanie miasteczka, głównie po to, aby po 
> miesiącach pracy biurowej nogi nieco przywykły do chodzenia. Miejscowość jest d
> ługa więc i spacer był niemały. Wypiliśmy kawę, zjedliśmy obiad bardzo smaczny 
> i znowu kawę z deserem. Lokali jest dużo - od kilkugwiazdkowych do kategorii IV
> . Niestety nie odważyliśmy się odwiedzić miejsca o nazwie Cafe bar - bardzo to 
> są lokalne przybytki i według jednego z przewodników opisane jako "sprzedające 
> głównie alkohol".
> Ceny, w zasadzie, jak u nas. Kawa dobra. Zawsze znajdzie się ktoś, kto chociaż 
> trochę mówi po angielski. Pewnie mówiących po francusku jest dużo więcej, bo za
>  czasów komuny francuski był tym czym dla nas rosyjski.
> Znaleźliśmy też w miasteczku targ owocowo- warzywny z domieszką rzemiosł różnyc
> h.
> Jakaś pani na straganie rozpoznała w nas Polaków i zagadała po naszemu. Wszyscy
>  byli życzliwi i ochoczo mówili i odpowiadali dzień dobry czyli Buna zija, a dl
> a niewprawnych można mówić Buenos dias i różnicy wielkiej nie będzie.
> W miasteczku jest pełno sklepów i sklepików, second handów, Lidl i parę innych 
> marketów od MAX po MINIMARKET jak w kazdym znanym mi miasteczku. Kursuje także 
> wzdłuż linia autobusowa, co naprawdę jest pełne podziwu, że można się swobodnie
>  przemieszczać. Jest też kilka firm taksówkowych. 
> Głownym celem naszej wędrówki tego dnia było kupienie map ze szlakami turystycz
> nymi. Jakieś kawałki miałam co prawda w przewodniku ale co mapa to mapa. Inform
> acja turystyczna w kolorze flagi unijnej w centrum miasta była zmknięta i nie d
> ochodziliśmy już czy tymczasowo, czy na zawsze, poszliśmy dalej. W księgarni by
> ły przewodniki w kilku językach ale mapki miały nie lepsze niż ten mój. W kiosk
> u znaleźliśmy wydawnictwo bardzo lokalne z wklejką zawierająca 3 mapy. Zdecydow
> aliśmy wesprzeć lokalne przedsięwzięcie i zakupiłam je za 30RON. Po rumuńsku mo
> żna było tam znaleźć dokładne opisy tras i spisy różnych przybytków w naszej mi
> ejscowości a także naukowe opracowania geologiczne hydrologiczne itp. Następneg
> o dnia mieliśmy wyjść w góry więc trzeba było trasę wytyczyć w to nieznane.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się