• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Beata  napisał(a): 

> Odpowiadam na następujące pytanie:
> "Nie wiem na czym w Twoim przypadku Beato polega problem: czy nic nie zamawiała
> ś
> > , a dostałaś fakturę i jesteś nią zaskoczona, a tylko nie pamiętasz czy p
> adło "
> > tak" w rozmowie, czy też zamawiałaś coś innego niż okazało się po realiza
> cji ,
> > czy z realizacją jest problem, a płacic każą, czy tak które padło nie dot
> yczyło
> > zgody na zamówienie itp."
> 
> Mój problem dotyczy tego, że nie zdawałam sobie sprawy, że konsultantka telefon
> iczna traktuje rozmowę jako zawieranie umowy. W moim rozumieniu wysłuchałam ofe
> rty PKT dotyczącej zamieszczenia wizytówki mojej działalności na ich portalu. N
> ie byłam szczególnie zainteresowana tą ofertą, ale rozmowa była prowadzona w ta
> ki sposób, że trudno mi ją było przerwać; oni są tak szkoleni, że w jakiś sposó
> b wciągają rozmówcę w pułapkę kolejnych pytań, propozycji, itp. Jestem osobą up
> rzejmą i nie potrafię po chamsku przerwać prowadzonej rozmowy, więc pomimo że b
> yłam już zniecierpliowiona przedłużającymi się wywodami, to starałam się zastan
> awiać i odpowiadać na pytanie, ale pod koniec miałam już serdecznie dosyć i pop
> rosiłam o przesłane tej oferty na adres mailowy. Konsultantka używała słowa umo
> wa, a nie oferta, co mnie bardzo dziwiło i nie zdawalam sobie sprawy, że to jes
> t taki podstęp z jej strony -bo w ogóle nie wiedziałam że zawarcie umowy przez 
> telefon (bez podpisu, bez wydrukowanych warunków umowy) jest możliwe!!!!  Śpies
> zyłam się i chciałam zakończyć tą rozmowę jak najszybciej, bo już musiałam wyjś
> ć i dla świętego spokoju zgodziłam się na coś co moim zdaniem było wstępną ofer
> tą, która miała przyjść w formie pisemnej na adres mailowy, po czym chciałam si
> ę zastanowić czy w ogóle brać ją pod uwagę. Powiedziałam więc jakieś "tak" ale 
> nie pamiętam dokładnie w jakim kontekście i w którym momencie, ale na 100% nie 
> miałam "woli zawarcia umowy" w trakcie tej rozmowy. Powiedziałam "tak" dla świę
> tego spokoju żeby móc wreszcie skończyć tą rozmowę i wyjść na umówione spotkani
> e i przekonana, że przyjdzie coś tam na maila to się wtedy zastanowię, ale w ty
> m roku odmówiłam nawet wpisu do Panoramy Firm, po kilku latach płacenia im, wię
> c raczej nie chciałam żadnego wpisu za kilkaset złotych. A za kilka dni dostała
> m mailem fakturę pro forma i jakieś gratulacje za zawarcie umowy. Dopiero wtedy
>  - z przerażeniem - dowiedziałam się w necie, że jest prawnie możliwe zawarcie 
> umowy przez telefon i zaraz odpisałam PKT, że ja nie chcę żadnej umowy z nimi i
>  że ta rozmowa to było wciągnięcie mnie w pułapkę, bo nie wiedziałam, że ta roz
> mowa ma prawne znaczenie i poza tym ja zgodziłam się na rozpatrzenie ich oferty
>  a nie na zawarcie umowy, chociaż konsultantka używała słów zamówienie i umowa.
>  Oczywiście dostałam odpowiedź, że ta rozmowa jest przez nich uznawana za umowę
>  i że nie ma podstaw do reklamacji, bo był 1 dzien czasu na rezygnację z umowy 
> i ja z tego terminy nie skorzystałam, więc muszę zapłacić.  A ja nawet nie pami
> ętałam szczegółów tej rozmowy - takich propozycji dostaję kilka dziennie przez 
> telefon, ale nigdy się nie spotkałam z tym żeby to było nagrywane i traktowane 
> jako umowa. Wykorzystali moją naiwność, dobrą wolę, uprzejmość i niewiedzę żeby
>  mnie złapać w prawną pułapkę, a nie uczciwie zawrzeć umowę, której bym naprawd
> ę chciała. W dodatku - z tego co się dowiedziałam - formalnie i powierzchownie 
> mogło to być w zgodzie z prawem. 
>     Korespondowałam z nimi przez kilka tygodni, używając wszystkich możliwych r
> ozsądnych argumentów i wyrażając oburzenie, ale to nic nie dało - powtarzają ja
> k papuga to samo - że umowa została zawarta i dowodem jest nagranie telefoniczn
> e w ich posiadaniu - do odsłuchania w siedziebie w Warszawie. Ja powtarzałąm im
>  wielokrotnie, że nie zapłacę ani złotówki, bo czuję się przez nich oszukana i 
> że to co robią może jest zgodne z jakąś literą prawa, ale na pewno nie z duchem
>  prawa, bo wcale nie chciałam i nigdy nie będę chciała żadnej umowy z nimi. No 
> a potem zaczęła mnie dręczyć telefonami, sms-ami i mailami firma windykacyjna I
> ntrum Justitia. Tyle mojej historii - pewnie podobnej do setek innych historii 
> osób, które zetknęły się z PKT.  

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się