• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

jkobyla  napisał: 

> > M.W jet to karierowicz zarozumiały g...... cO ON zrobił przez te pare lat
>  jak 
> > był dyr. sory pojecahał 3 razy do Japoni raz m Małym POdlasie zeby potem 
> mógł 
> > pojechc z LUZEM z zonka i dzieciem 
> 
> Witam Państwa po raz pierwszy na tym sławnym już Forum. Pewnie nie zabrałbym 
> głosu, ale niestety nóż sam otwiera mi się w kieszeni.
> Zacznę od pewnej, już starej dość historii, którą przeżyłem osobiście. Otóż 
> kilka lat temu, pewien muzyczny dziennikarz na łamach znanej siedleckiej gazety
>  
> napisał artykuł dotyczący mojej działalności kulturalnej (konkretnie pracy w 
> MOK-u) jak również artystycznej (dotyczącej ODN). Zarzucił mi wyssane z palca, 
> nieprawdziwe działania, prywatę i ogólnie obrzucił mnie błotem. Wszystko byłoby
>  
> do strawienia oprócz tego, że wmieszał w to całe gó.. niewiedzieć czemu 
> również moją rodzinę (!!!). Padły straszne , wzięte z kosmosu stwierdzenia. Po 
> długiej rozmowie, wyjaśniliśmy sobie to i owo, zostałem publicznie przeproszony
>  
> i sprawa została zamknięta. Było, minęło, koniec tematu. Pies drapał, nie mam 
> żalu. Każdy ma chwile słabości. Natomiast wiem doskonale jak czuje się człowiek
>  
> obrzucany gnojem. Stąd mój głos w dyskusji.
> Po pierwsze: syn Maćka jest tancerzem Luzu. W wielu układach jest postacią 
> pierwszoplanową i (co jest meritum sprawy) robi to znakomicie. Wiem bo 
> widziałem. Ma talent i ma prawo a nawet obowiązek jeździć z zespołe gdzie 
> trzeba!!! A że jest synem Maćka to co??? Moja córka też śpiewa na moich 
> płytach. Nie dlatego, że jest moją córką, tylko dlatego, ze jest dobra.
> Jaki z tego morał? Każdy z nas ma taką mendę w życiu, która tylko węszy i 
> dowala w najczulsze punkty, kiedy tylko jest okazja.
> Żeby było jasne - nie zamierzam być adwokatem Maćka. To osoba publiczna, 
> narażona na krytykę z natury rzeczy. Pracowaliśmy razem przez całe lata. Raz 
> bywało lepiej raz gorzej, jak w rodzinie.Jestem jedynie wyczulony na argumenty 
> poniżej pasa. 
> Krytykujmy ludzi publicznych! Rozmawiajmy o ich pracy! Sprzeczajmy się! 
> Krytykujmy I Maćka i Prezydenta i mnie! Ale na Boga! Merytorycznie, rzeczowo a 
> nie na nikczemne argumenty. A korzystanie z takich for jak to, gdzie jest 
> możliwość oblać kogoś pomyjami - oczywiście - nie podpisując sie - to zwykłe 
> tchórzostwo
> 
> Z należnym szacunkiem
> Kobyła - ksywka raczej znana w Siedlcach

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się