• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: agniecha  napisał: 

> Ostatnie 2 tygodnie minely im bardzo pracowicie. Oprocz swoich dotychczasowych 
> obowiazkow przegladali bardzo dokladnie operacje dokonywane przez Gintrowicza, 
> Zalewskiego i Grabowskiego. Często zostawali w firmie do poznej godziny. Praca 
> była bardzo nuzaca i mozolna, ale Agnieszka okazala się wytrwala towarzyszka 
> „niedoli”, swietnie im się razem pracowalo. Pare tak pracowitych wi
> eczorow 
> udalo im się nawet, ku widocznemu zadowoleniu Janka,  zakonczyc w pewnej 
> przytulnej knajpce na Starowce, gdzie przy poznej kolacji i cieplej herbacie 
> udalo im się porozmawiac nie tylko na tematy zawodowe. Aga 3 lata temu 
> skonczyla studia ekonomiczne i zaczela pracowac w Danii, w jednej z filii. 
> Chciala zostac w Polsce, ale Tomasz, czyli jej dziadek, postanowil rzucic ja od
>  
> razu na glebokie wody. A ponieważ od smierci jej matki,  kiedy miala 16 lat, 
> przejal nad nia opieke i finansowal jej studia, nie mogla się przeciwstawic. 
> Wspaniale im się ze soba rozmawialo i wkrotce ich dyskusje na roznorodne 
> tematy, także osobiste,  zaczely  mocno się przeciagac, pomimo wizji porannego 
> wstawania i calodziennego zaglebiania się w rzedy cyferek, zestawien i 
> bilansow.   
> Kiedy zaczeli zblizac się już z praca do konca i kiedy wydawalo im się, ze już 
> nie znajda nic podejrzanego albo przynajmniej niepokojacego,  Janka 
> zainteresowala w wydrukach przyniesionych przez Agnieszke pewna kwota przelana 
> z  ich firmy „Lorentz i Wspolnicy - Inwestycyjny Dom Maklerski” na 
> rachunek 
> „Art-Foundation” - malej, prywatnej Fundacji na Rzecz Wspierania Sz
> tuki 
> Nowoczesnej i opatrzona akceptujacym podpisem  Grabowskiego.  Nie zwrocilby na 
> to uwagi, gdyby nie fakt, ze sam pare tygodni temu jeden z jego kolegow 
> przenosil się do fili firmy w Niemczech i Janek pomagal mu zakonczyc sprawy 
> dwoch firm. Jedna z nich była „Art-Foundation”. Zazwyczaj nie zajmo
> wal się ta 
> firma, ale chcial pomoc koledze i stad doskonale pamietal, ze kwota była nizsza
>  
> niż ta, która miał przed teraz oczami. 
> - Aga, sluchaj, tu się cos nie zgadza – Janek odwrocil się do Agnieszki  
> zapatrzonej w monitor komputera. 
> -Tak? - podniosla na niego zaciekawiony wzrok.
> - Co Ci mowi firma ”Art-Foundation”? – zapytal.
> Wydawalo mu się, ze drgnela a w jej oczach pojawil się przestrach, ale po 
> sekundzie jej twarz znieruchomiala i nie odbijalo się na niej żadne uczucie. 
> Janek pomyslal, ze musi być bardzo zmeczony, skoro jego wzrok plata mu figle. 
> Wstala i podeszla i jego biurka. Wyjasnil jej, co go zaniepokoilo. 
> - Sprawdze jeszcze raz  dokladnie transakcje tej firmy – Janek nagle się 
> ozywil 
> i przez nastepne poltorej godziny sprawdzal wydruki i przelewy, a kiedy 
> skonczyl miał niewesola mine. 
> - Dlaczego na rachunek takiej malej fundacji, mimo srednich zyskow wplynely 
> pare razy tak ogromne kwoty? Wszystkie zaakceptowane przez Grabowskiego? –
> ; 
> zapytal.
> -  Nie mam pojecia – westchnela Agnieszka  - myslisz, ze on robi po prost
> u 
> szwindle czy to ma cos wspolnego z proba zamordowania mojego dziadka? Myslisz, 
> ze moglby być do tego zdolny?
> Janek zamyslil się. Grabowski był 40 letnim mezczyzna, ale wygladal na co 
> najmniej  35, dzieki ciaglym cwiczeniom. Dbal o siebie i przywiazywal duza wage
>  
> do swojego wygladu. Był przede wszystkim bardzo sprytny. Janek go nie lubil, 
> wydawal mu się falszywy. 
>  - Chyba pojde z tym do Piotra, zobaczymy co powie – Aga zebrala dokument
> y i 
> wyszla z pokoju. 
> Janek ulozyl się wygodnie w swoim skorzanym fotelu i zapatrzyl się w  widok za 
> oknem. Zapadal zmierzch, swiatla latarn i neonow rozswietlily miasto. Czy 
> naprawde ktos chcial zabic Tomasza? Kto to zrobi, kto bylby do tego zdolny? 
> Znal tych ludzi dobrze, pracowal z nimi od lat. Mysl, ze ktorys z nich dopuscil
>  
> się proby morderstwa, powodowala, ze ciarki przechodzily mu po karku. I 
> dlaczego wśród tego stosu papierow, które przejrzeli, nie było zadnych 
> dokumentow Piotra? 
> Nagle jego wzrok padl na biurko. Na brzegu lezala teczka Agi, ktorej 
> najwidoczniej zapomniala zabrac. Podniosl się, wzial ja  a potem pozbieral 
> wszystkie swoje rzeczy, zamknal biuro i postanowil wreszcie jechac do domu i 
> wziasc goraca kapiel. Przedtem jednak udal się pietro wyzej, żeby w pokoju 
> Agnieszki zostawic jej teczke. Wysiadl z windy i skierowal się na lewo, gdzie 
> były gabinety Zalewskiego, Gintrowicza i Grabowskiego oraz maly pokoik Agi.  Na
>  
> prawo, w koncu korytarza znajdowal się pokoj Tomasza, Piotra oraz ogromna sala 
> konferencyjna. Bedac pewnym, ze Aga teraz tam jest, az podskoczyl, kiedy 
> zobaczyl ja nagle przed soba. 
> - Myslalem, ze jestes u Piotra, wystraszylas mnie – powiedzial. 
> -Ach, wlasnie tam ide. Wpadlam tylko na chwile do siebie – odpowiedziala 
> i 
> chciala jeszcze cos dodac, kiedy oboje uslyszeli krzyki dochodzace z dolu. 
> Szybko zjechali winda nizej. Kiedy wypadli na korytarz zobaczyli biegnacego 
> ochroniarza.
> - Wlasnie Panstwa szukalem! – wykrzyknal zaaferowany  -  Wlasnie przed ch
> wila 
> Grabowki popelnil samobojstwo! Wyskoczyl z okna swojego gabinetu! Z 36 pietra!!
> !
> 
> CDN
> Pozdrawiam wszystkich i zycze Jankowi milego lamania sobie glowy nad dalszym 
> ciagiem :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się