• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: kasia  napisał: 

> agniecha.  napisał(a): 
> 
> > Nie wiem, jak to jest ale osoby, ktore czytaja Chmielewska to wyczuje na 
> > odleglosc. Moze dlatego, ze sa to osoby naprawde z wyobraznia i postrzelon
> e, 
> > ale w pozytywnym sensie. Tzn dla mnie w pozytywnym, wiekszosc spoleczenstw
> a 
> > patrzy jak na kretynow. Chmielewska kocham od dziecinstwa, mam nawet jej 
> > autograf. 
> 
> Teraz to Ci zwyczajnie zazdroszczę!!!!!!!
> 
> Czy Ty wiesz, ze ona naprawde nosi peruke? 
> 
> Nawet żeby nosiła 4 na raz, to nie zmieni mojej do niej sympatii. Wyobraź sobie
> , 
> ze ja całe swoje życie miałam do czynienia z podobnymi babami , jak np. Moja śp
> . 
> Matka, moja ciotka, ich przyjaciólki, nawet faceci w moim zyciu mieli tzw. 
> horyzonty, nie mówiąc o pomysłach. Miała tzw. Otoczenie, które, jak to mawiaja 
> psycholodzy, wpływa na ukształtowanie człowieka. No i ukształtowały mnie. A do 
> tego życie miałam, jak z powieści. I całe mnóstwo kretyńskich kłopotów, w które
>  z 
> uporem zaiste oślim pakowałam się całe swoje życie. Ostatni kłopot - to miłość 
> trwajaca juz lat 8 - do garbusa. Jestem ostatnią (i na dodatek całkowicie 
> dobrowolną ofiarą Hitlera). Kochamy sie mocno, trzymamy sie siebie (bardziej ja
>  
> jego) i rozmawiamy ze sobą. To znaczy Garbus czasem milknie ("rzuca palenie") a
> le 
> w końcu wolno mu - staruszek jest. Ostatnio ktos życzliwy poradził mi, żebym mu
>  
> kupiła viagrę... Chyba nad tym pomyślę... Garbaty jeżdżący na Vagrę...
> Acha - a propos kłopotów - to doszły w tzw. międzyczasie dzieci, jako przykładn
> a 
> Matka-Polka, byłabym zapomniała. Na szczęście, u progu zycia, los wyposaża małe
>  
> istotki w ogromną dawkę instynktu samozachowawczego, więc udało im się dożyć 
> wieku 21 i 15 lat we względnej równowadze ducha. Mąż jest wędkarzem zapalonym, 
> toteż te paręnaście lat udało mu się ze mną wytrzymać. Ale i tak uważam, że 
> takich osób, które się wyczują na odległość, i które nieodmiennie potrafią boki
>  
> zrywać z Chmielewskiej chocby, jest strasznie mało. A jeżeli chadza się ze 
> słońcem w kieszeni i chmurą gradową, to uważanym się jest za niepoważnego(ą). 
> Znasz pewnie to uczucie! 
> A takich osób, które nas "ni grzębią ni zieją" jest mnóstwo. Dobrze, ze te 
> postrzelone (ja się tutaj z Tobą całkowicie zgadzam!) potrafią się wyczuć na 
> odległość!
> 
> > Ja wlasciwie nigdy nie myslalam o pisaniu, nawet mi to do glowy nie przysz
> lo. 
> > Dopiero Janek mnie sprowokowal takim jednym zdaniem o pilocie i ciesze sie
> , ze 
> > to zrobil :)  
> 
> O pilocie ? Ciekawe. Czy On także czytuje Chmielewską, bo myślę, że siedzi na t
> ej 
> samej grzędzie.
> 
> > Sluchaj, moze tez cos napiszesz i wrzucisz na Forum? 
> 
> ???????!
> pozdrowienia:))))))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się