• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Ministrant_Kartuzy  napisał(a): 

> Zgadzam sie z Toba. Plotki, falszywe oskarzenia i prowokacje komunistycznych ag
> entow byly w czasach PRL-u na porzadku dziennym. Nie bylem swiadkiem tego typu 
> zdarzen wiec nie moge podac zadnych przykladow. O zaslyszanych historyjkach nie
>  pisze. Tysiace (w duzej czesci udowodnionych dokumentami) przypadkow walki kom
> uny z Kosciolem to temat na inne forum. Piszesz, ze rowniez kartuscy swiadkowie
>  Jehowy brali udzial w nagonce na Kosciol. Mozliwe. Nie moge tego jednak potwie
> rdzic, bo nie znam konkretnych przypadkow.
> 
> Mysle, ze istnieje spora grupa ludzi, ktorzy szanuja i doceniaja Andrzeja S. Ja
>  do nich nie naleze. Nie bede tutaj wyliczal wszystkich powodow i wymienial inn
> ych faktow ukazujacych tego czlowieka w negatywnym swietle. Uwazam, ze swoja "d
> zialalnoscia" bardziej szkodzil Kosciolowi niz pomagal. Ale to sa tematy do inn
> ej dyskusji. Na tym forum poruszamy jedynie sprawe pedofilii i wlasnie dzieki m
> .in. tej stronie internetowej ofiary jego zboczenia maja mozliwosc kontaktu z i
> nnymi osobami o podobnych przezyciach. W grupie latwiej o tym rozmawiac. Jest n
> as niemalo i wiemy o czym piszemy. Nie szukamy litosci ani wspolczucia, chcemy 
> po prostu porownac nasze losy, ktore w latach 80-tych zgotowal nam ten czlowiek
> .
> 
> Piszesz: "...ks. Andrzej mógł mieć chwile swojej słabości...".
> To nie byly chwile, to byly lata slabosci. Biskup niestety pozwalal Andrzejowi 
> S. bardzo dlugo pracowac w parafii kartuskiej. Wyrzucil go dopiero wtedy, gdy n
> a murach kosciola zaczeto wypisywac hasla o kartuskim kaplanie-pedofilu. Wydaja
> c decyzje o przeniesieniu Andrzeja S. do innej parafii biskup uciszyl troche "b
> untownikow".
> 
> Cytuje inna Twoja wypowiedz: "...takie sprawy załatwia się inaczej, innymi drog
> ami...".
> Czy moglbys skonkretyzowac co masz na mysli? Wtedy, za czasow PRL-u probowalism
> y roznymi dostepnymi nam metodami doszukac sie sprawiedliwosci. Byly skargi u p
> roboszcza i biskupa, byly wizyty w komisariacie i w prokuraturze. Wszedzie odsy
> lano nas z kwitkiem i zegnano slowami: "Wspolczuje, nastepny prosze". Milicjanc
> i spisywali protokol, cieszac sie pewnie, ze w razie czego maja "haka" na kartu
> skiego duszpasterza i moga wymuszac na nim odpowiednie zachowanie. Biskup i pro
> boszcz odsylali ofiary do domow wiedzac, ze Kosciolowi nikt nie zagrozi a w zbo
> czenie Andrzeja S. nikt nie uwierzy. To byl temat tabu. Pedofilow wsrod duszpas
> terzy oficjalnie nie bylo.
> 
> Proponujesz osobista rozmowe. Chetnie, ale nie wiem jaki ma byc cel takiej rozm
> owy? Czy chcesz przekonac mnie, ze Andrzej S. jest dobrym czlowiekim? Jesli tak
> , to szkoda naszego czasu. A moze nie powinienem na publicznym forum pisac o je
> go zboczeniu seksualnym? Dlaczego mamy rozmawiac tylko w cztery oczy a nie w li
> cznej grupie wszystkich znanych mi ofiar tego czlowieka?
> 
> Moim zamiarem nie jest publiczne pietnowanie Andrzeja S. za jego przestepstwa n
> a tle seksualnym. Korzystajac z internetu chcialbym jedynie ostrzec kolejne, po
> tencjalne ofiary tego zboczenca. Jesli dzieki tej stronie uda sie uchronic choc
> by jednego chlopaka przed gwaltem, to uwazam, ze w tym wypadku cel uswieca srod
> ki. Zycze  wszystkim chlopcom z parafafii Andrzeja S. aby udalo im sie uniknac 
> tego typu przezyc. Jestem przekonany, ze sam "bohater" tego forum regularnie za
> glada na ta strone i czyta nasze wypowiedzi. Jesli tak jest, to wie on, ze rodz
> ice mlodych chlopcow sa poinformowani o jego zboczeniu i nie zostawia swoich sy
> now na nocleg w plebanii. A to juz jest wielki sukces !!!
> 
> Piszac o Andrzeju S. nie uzywam tytulu KSIADZ. Nie chce stawiac go w jednym sze
> regu z prawdziwymi katolickimi ksiezmi, z ktorych ogromna wiekszosc szanuje i c
> enie. Na szczescie w odroznieniu od Andrzeja S. gro kaplanow zyje wedlug zasad,
>  ktore sami glosza na ambonie.
> 
> Na koniec zagadka. Wiekszosc ksiezy odwiedza po jakims czasie parafie w ktorych
>  kiedys pracowali. Andrzej S. skutecznie unika Kartuz i jego mieszkancow. Cieka
> we dlaczego??? Kartuzy sa pieknym i goscinnym miasteczkiem...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się