• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: krm  napisał: 

> Trzynastego grudnia 1981 roku w miejscowosci Zab za Gubalowka na godzine 13,00 
> ustanowiono i obwieszczono o tym na obwieszczeniach, ze w budynku remizy 
> strazackiej, odbedzie sie zebranie ludnosci miejscowej polaczone ze spotkaniem 
> z wysokimi oficerami LWP.
> Wypelnila sie , bo bylo juz po sumie, sala remizy goralami. Przyszli licznie, 
> ubrani jak do kosciola, pieknie. W bukowych portkach, w paradnych guniach i 
> cuchach. Na glowach kapelusze z piorami orlimi...
> Stol prezydialny nakryty zielonym suknem. Za stolem kilka krzesel , a na nich 
> pulkownicy, majorzy, kapitan ledwie jeden. 
> Punktualnie o wyznaczonej godzinie umilkly rozmowy. Prowadzacy spotkanie major 
> poprosil o zabranie glosu powaznego bardzo pana pulkownika.
> ...
> - Obywatele gorale- rozpoczal. W dniu dzisiejszym na terytorium naszej 
> Ojczyzny, decyzja Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, pod kierownictwem 
> generala Wojciecha Jaruzelskiego, zostal wprowadzony stan wojenny. Wobec 
> prowadzacej do samozaglady , anarchistycznej i nieprzejednanej w swej 
> dzialalnosci postawy warcholstwa..
> ( Tak mowil juz dziesiec minut)
> Jedynie sluszna droga nakreslona przez Wojskowa Rade Ocalenia Narodowego,
> jedynie sluszna postawa LWP pod rozkazami generala Jaruzelskiego....
> ( uplynelo kolejnych kilka minut)
> Dlatego tez zaufanie jakim obdarzylismy generala, WRON, Partie , ktorej na 
> sercu lezy dobro obywateli naszej Ludowej Ojczyzny...
> ...
> Bez zdecydowanych dzialan, popartych niewatpliwym autorytetem generala 
> Jaruzelskiego ...damy odpor...
> ...Obywatele gorale, general Jaruzelski i WRON majac dobro najwyzsze obywateli 
> na sercu...
> Niczym niedogodnosci wprowadzonego stanu wojennego wbec katastrofy do jakiej 
> prowadzili zwarcholeni i zanarchizowani....
> ...( tak przemawial pulkownik posilkujac sie zapisana gesto kolejna kartka i 
> wreszcie)
> No to na tym zakoncze i zwracam sie do Was, obywatele gorale, moze sa jakies 
> pytania z sali ?
>   
>   Przez chwile dalo sie slyszec szuranie krzesel na sali. Ponad godzinne 
> wystapienie pulkownika mocno dalo sie we znaki ciasno siedzacym. Niewygodnie 
> wszak tkwic tak w jednej postawie .
> W drugim rzedzie siedzial stary Stasek Byrcyn Jozkowy. Uniosl sie z krzesla i 
> odezwal sie...
> - No jo byk fciol cosik wom na to rzec.
> - Uprzejmie prosze. - To slowa prowadzacego.
> Stasek stal. Miedlil w dloniach wysmalcowany stary kapelusz i rozpoczal tak:
> - Ftos wie , moze to belo w 44 abo i 45 roku. Dosc to co bela zima . Trzymalo 
> mrozem het. Niemce juz uciukaly, a ruskie ik gonily barz wartko. I abo to belo 
> we cwortek, a moze i we srode, niemiecki czolg trafieli ruskie i on sie zapolil
> .
> Niemce co bely w nim ucukly. On stanyl tak tuz przy nasy chalupie i polyl sie. 
> Az sie spolylo to co sie spolic moglo.
> I przysla zas po zimie wiosna. On stol. Kurwisyn byl nieletki. jako go belo 
> radzic stela brac. Slonko wyzy sie juz bralo , a on dawol sapramucki cien. Cien
>  
> dawol na chalupe. Nie sklo nic. Wilgoc sie trzymala, a ftos wie cy to nie on 
> dol w sieni grzyb.
> Dzieciska apetyt traciely, Maryska dupy dac nie fciala. Jo se myslem, eh 
> kurwisynu! Nie bedzies tu stol.!!!
> Zapieni my do niego konia. Lobwiazali my linami , lancuchami i jego i 
> zaprzeglimy hej, i jo konia bicyskiem po zadzie wyswistol . I napieny sie 
> lancuchy i liny i sycko, kurwa sie urwalo!!!
> On ciezki byl sapramucko i kon mu rade nie dol.
> I zas belo lato , a on stl. I mie sie juz dupcyc fcialo hej, a dzieciska w 
> anemie posly, a Maryska, moja baba ino krzycala , a dupy nie dawala . Nie roslo
>  
> nic. W chalupie wilgoc sie trzymala.
> Na drugom wiosne zapieni my do niego traktor co go Wojtkowy syn z Poronina z 
> Kolka rolnicego wzion. Zas my opletli go w liny, lancuchy i zas, kurwa, sycko w
>  
> chuj poslo , a on sie nie porusyl, ani o krzyne...
> Eh, myslem, kurwisynu, dosc mi juz w dupe dajes!
> Jo byl wkurwiony do zimy. 
> Na trzeciom wiosne, u sasiada gonil sie cap. Myslem, eh, kurwa, nie bedzies sie
>  
> gonil po proznicy. Chycilimy go. Obwiazali my lancuchem linami do czolgu i jo 
> go zas bicyskiem wyswistol, ino po jajach i kie on sie porwol i zacon ciagnac, 
> to my go ledwo zatrzymali w cworty wsi...Hej!
> ...
> Stary goral usiadl. Na sali zapanowala konsternacja. Prowadzacy spotkanie 
> patrzc w twarz przemawiajacego wczesniej pulkownika, jakby dal mu do 
> zrozumienia, ze trzeba jakos zareagowac.
> Pulkownik wstal i rzekl:
> - Obywatelu goralu. Z uwaga wysluchalem panskiego wystapienia. jego kluczowe 
> zagadnienia... (zawahal sie) ... moze inaczej. Chcailbym nie zwazajac na juz 
> nic, zapytac tak, abysmy sie rozumieli. Coz wy nam tu tak pierdolicie???
> Wstal stary goral raz jeszcze. Stlamsil kapelusz i spokojnym glosem odrzekl:
> - A wiecie panie pulkowniku, bo to jest tak: Wy - nom, a My - wom...
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się